Artykuł
Na przełomie dwóch epok
Data dodania: 2016-12-01
Data dodania: 2016-12-01
Władza bolszewicka potokami krwi zalała niechcące się jej podporządkować odłamy socjali¬styczne, ogłosiła je wrogiem proletariatu i zerwała wszelkie więzy z socjalizmem zachodnio-europej¬skim

 

Władza bolszewicka potokami krwi zalała niechcące się jej podporządkować odłamy socjali­styczne, ogłosiła je wrogiem proletariatu i zerwała wszelkie więzy z socjalizmem zachodnioeuropej­skim. Bolszewizm z gruntu przekształcił Rosję, stworzył istotnie nowy ustrój i nową ideologie pań­stwową. Ale nowy system rządzenia państwem oparł na starych, udoskonalonych wzorach najkrwawszej tyranii.

Oblicze dzisiejszej Rosji, to oblicze średniowie­cza w jego najbardziej mrocznych i ponurych przejawach. Władza sowiecka wskrzesiła średniowiecz­ne przywileje i średniowieczną kastowość, a nawet średniowieczne pojęcie państwa, jako własności, z tą tylko różnicą, że tą własnością rozporządza się stosownie do swoich celów nie jeden człowiek w osobie monarchy, lecz jedna partia. Na wzór średniowiecza sowiety rozpoczęły nawet wojnę reli­gijną. Wszelkim wyznaniom przeciwstawiły kult ateizmu i kult ten szerzą z zaciekłością fanatyków z epoki wieków średnich. Państwo sowieckie kształtuje, a przynajmniej usiłuje kształtować życie we­wnętrzne człowieka, kładzie ręce na duszę ludzką i wyznacza szlaki myśli ludzkiej.

Smutna i ponura jest Rosja Sowiecka. Życie w tym państwie, to ciężkie roboty w grobie. Przy­mus nędzy połączył bolszewizm z przymusem pra­cy. Stworzył średniowiecze, ale pozbawił je podniet duchowych i religijnych, odarł je z jego dawnych radości i romantyzmu, z jego blasków, zapowiada­jących świt nowej epoki, świt odrodzenia. Bolszewizm ujarzmił Rosję, a chce ujarzmić świat. Wład­com dzisiejszym państwa rosyjskiego przyświeca wizja olbrzymiej łuny pożaru, unoszącej się nad całym naszym globem. W pożarze tym chcą zni­szczyć swego wroga, kapitalizm prywatny, który zniszczyli już u siebie. Ale w walce z tym wrogiem posługują się metodami z okresów powstawania kapitalizmu, a więc jego pierwotną brutalną bez­względnością i najstraszliwszym wyzyskiem mas pracujących. Gdy na całym świecie kapitalizm się rozkłada, w jednej Rosji kapitalizm krzepnie i co­raz głębiej zapuszcza swe korzenie. Jest to kapita­lizm państwowy, straszniejszy w skutkach, niż gdziekolwiek bądź indziej. Jego wzrostowi towa­rzyszy nędza. Przez tę nędzę najszerszych mas lu­du dąży władza sowiecka do skoncentrowania w swych rękach wszystkich bogactw i środków, za pomocą których obiecuje sobie dokonać najwięk­szego w dziejach ludzkości przewrotu.

Co potem?

Czy planowi temu towarzyszy świadomość dal­szych dróg, po których ma się toczyć koło historii świata? W czym wyraża się cel ostateczny i osta­teczne dążenie bolszewizmu?

Daremnie szukalibyśmy dzisiaj na te pytania odpowiedzi.

Bolszewizm, to zjawisko na wskroś rosyjskie, tkwiące swymi korzeniami w mrocznych głębiach historii Rosji. Tylko naród, który przeszedł niewolę tatarską, krwawe rządy Iwana Groźnego i rządy jego następców, tylko naród, hołdujący wygłoszo­nej przez swego wielkiego filozofa zasadzie, że nie trzeba sprzeciwiać się złu, mógł ugiąć swój kark pod katowskim obuchem czrezwyczajki i z mistycz­ną cierpliwością rozpocząć nowe życie w nowej ka­tordze. Ta męka wielkiego narodu nie będzie za­pewne bezpłodna. Lecz nim wyda owoce, tymcza­sem faktem jest, że niszcząca siła bolszewicka prze­szła do pracy twórczej, że umiała przezwyciężyć ogromne trudności i wykazała dużą żywotność go­spodarczą. Bolszewizm stworzył już nowe życie, a obecnie wychowuje nowego człowieka. Wycho­wuje go w karności dla swoich przykazań, w czci niemal religijnej dla współczesnej maszyny, w nie­nawiści dla reszty świata, w pokorze niewolniczej dla swojej władzy. Ten nowy człowiek nie zna du­chowych zagadnień i podniet, które myśl ludzką wieczyście zajmowały. Otrzymuje już w szkole go­towe dogmaty, by później w życiu ślepo stosować się do nich. To człowiek bez duszy. Nowe społeczeństwo rosyjskie, to już inne społeczeństwo, świat innych pojęć, innej moralności, innej cywi­lizacji. U góry wszechwładna, świadoma tego, co się dzieje poza Rosją oligarchia, u dołu - masy bezbronne, oddzielone od reszty świata, karmione jedynie tym, co ich władcy uznają za potrzebne dla siebie. Toteż dopóki bolszewizm trwa, dopóty sy­stem jego rządzenia opierać się musi na nieubłaga­nym terrorze, na tłumieniu krytycyzmu w masach, na walce z wolnością myśli i wolnością ducha, na przyzwyczajeniu narodu do ślepego wykonywania wszystkich „ukazów” władzy rządzącej. Takimi metodami rządzili Iwan Groźny i Piotr Wielki. Ale gdy pierwszy strzegł Rosji przed Zachodem, gdy w wolności sąsiedniej Rzeczypospolitej widział naj­większe dla swego państwa i władzy swej niebez­pieczeństwo, drugi, budując Petersburg, usiłował „przerąbać okno do Europy” i gwałtem zaszczepiał w swym państwie „jad” kultury zachodniej. Bol­szewizm zatrzasnął okno, otwierające widok na Eu­ropę, cofnął się do Moskwy, stolicy Iwana Groźne­go, wzniósł między Rosją a resztą świata potężną ścianę, przez którą nic z Zachodu do Republiki So­wieckiej bez zgody jej władców przeniknąć nie może.

Nowe pokolenie, wychowane w szkole bolsze­wickiej, zatraca związek z przeszłością Rosji i nie ma już kontaktu ze światem.

Ale dzierżyciele władzy sowieckiej pilnie śledzą wszystko, co się poza państwem ich dzieje, a z ich stolicy rozchodzą się po całym świecie rozkazy do wszystkich organizacji komunistycznych i płyną strumienie złota, mające zasilać szeregi podpala­czy, których zadaniem jest wzniecanie pożarów na rozkaz, sygnalizowany z Moskwy.

Nie ma Zachód najmniejszego wpływu na to, co się wewnątrz Związku Republik Sowieckich dzieje, ale bolszewizm we wszystkich państwach posiada swoje jaczejki i wszędzie przygotowuje kadry do stanowczej z ustrojem kapitalistycznym rozprawy.

Uchwały ostatniego, 11-go zgromadzenia III Mię­dzynarodówki, zakonspirowane przez oficjalne pi­sma bolszewickie, ale ujawnione przez prasę nie­miecką, poświęcają wiele uwagi obecnemu kryzy­sowi. Uchwały te domagają się od organizacji ko­munistycznych na całym świecie, aby we wszyst­kich armiach i flotach państw burżuazyjnych wzmocniły swoje jaczejki, aby przygotowały się do opanowania kolei, telefonów, telegrafów, elek­trowni i innych najważniejszych instytucji uży­teczności publicznej, aby wreszcie opracowały w szczegółach akcję, która by obecny kryzys świa­towy zakończyła rewolucją bolszewicką.

Bolszewizm szykuje się do generalnego ataku na wynędzniałą ludzkość, a kryzys światowy i jego skutki sprzyjają tym poczynaniom.

Niebezpieczeństwo bolszewickie nie byłoby tak groźne dla świata, gdyby bolszewizm nie miał so­jusznika w międzynarodowym kapitale, który wszelkimi sposobami podtrzymuje i wzmacnia wpływy komunistycznych oligarchów w Moskwie. Szczególnie kapitaliści niemieccy i specjaliści ame­rykańscy przykładają ręce do rozszerzenia tych wpływów, pomagając władzy sowieckiej przezwy­ciężać największe trudności wewnętrzne, organizo­wać wielki przemysł i „amerykanizować” rolnic­two. Nic to, że dumping sowiecki, kosztem nędzy ludu rosyjskiego, powiększa dezorganizację sto­sunków gospodarczych świata, że dzięki tej pomo­cy władze sowieckie zdobywają coraz potężniejsze środki, by w ogniu powszechnej rewolucji zniszczyć prywatny kapitał i jego reprezentantów, nic wyłą­czając oczywiście teraźniejszych swoich wierzy­cieli. Doraźne zyski, jakie przynoszą zamówienia sowieckie, przesłaniają kapitalistom ich własną przyszłość do tego stopnia, że sami przykładają rę­kę do gromadzenia środków, mających stać się przyczyną ich zguby.

Bolszewizm w swej najgłębszej treści i w swo­ich formach, to zjawisko, możliwe tylko w Rosji. Ale jako najjaskrawszy wyraz niezadowolenia z istniejącego stanu rzeczy, jako protest mas bez­robotnych przeciw głodowi i nędzy, rozprzestrzenia się po całym świecie. Bolszewizm, to rodząca się przyszłość, ale przyszłość w znaczeniu negatywnym, przyszłość, niosąca w swych rękach żagiew płonącą i topór.

 

Artur Śliwiński (1877-1953) - polityk, historyk, publicysta, literat, związany w II RP z obozem sanacyjnym. Urodził się 17 sierpnia 1877 r. w Ruszkach koło Kutna. Należał do Polskiej Partii Socjalistycznej, a po jej rozłamie do PPS-Frakcja Rewolucyjna. Współpracował blisko z Józefem Piłsudskim (m.in. przygotowywał mu przemówienia). W czasie I wojny światowej zaangażował się w prace Polskiej Organizacji Narodowej, stał także na czele Centralnego Komitetu Narodowego (1915-1916). W 1917 r. objął funkcję sekretarza Tymczasowej Rady Stanu. Po odzyskaniu niepodległości pozostał aktywny politycznie, początkowo jako wiceprezes Warszawskiej Rady Miejskiej i wiceprezydent Warszawy (1919-1922). W 1922 r. przez kilkanaście dni – między powołaniem na urząd 28 czerwca a podaniem się do dymisji 7 lipca – był premierem rządu. W latach 1935-1938 zasiadał w Senacie RP. Był wiceprezesem Związku Literatów Polskich. W czasie II wojny światowej działał w warszawskim Komitecie Obywatelskim i Stołecznym Komitecie Samopomocy Społecznej. Zmarł 16 stycznia 1953 r. w Warszawie. Główne prace: Hetman Żółkiewski (1920), Jan Sobieski (1924), Maurycy Mochnacki (1910), Mickiewicz jako polityk (1908), Na przełomie dwóch epok (1931), Powstanie kościuszkowskie (1917), Polska niepodległa (1919), Powstanie listopadowe (1911), Powstanie Styczniowe (1919), Stefan Batory (1922), Warszawa w czasie najazdu bolszewickiego (1928).

Prezentowany fragment pochodzi z książki Na przełomie dwóch epok, Warszawa 1931, s.102-107.

Najnowsze artykuły

Szukałem w źródłach innej Polski (wywiad)

Krzysztof Kawalec

Data dodania: 2017-04-05

Fascynujący wiek XIX i pokusy historii najbliższej (wywiad)

Tomasz Gąsowski

Data dodania: 2017-04-05