Artykuł
Komunistów „patriotyzm” instrumentalny
Data dodania: 2016-12-01
Data dodania: 2016-12-01
Do wysłania

Tekst pochodzi z książki: Patriotyzm Polaków. Studia z historii idei, (red. J. Kloczkowski), Kraków 2006.

 

 

PRL była państwem, które istniało na tyle krótko, że nigdy nie doszło w nim do generacyjnej zmiany przywództwa. W ciągu 45 lat istnienia Polski Ludowej ton partii i państwu nadawali ludzie, którzy karierę rozpoczynali i rozwijali na służbie u Stalina - albo w szeregach przedwojennej KPP albo w różnych strukturach tworzonych w czasie wojny i w komunistycznym państwie pierwszych lat powojennych. Nie tylko Jaruzelski, który był główną postacią ostatnich lat PRL, zaczynał błyskotliwą karierę w okresie najgorszych zbrodni i krwawego zwalczania pozostałości Polskiego Państwa Podziemnego. Również Mieczysław Rakowski – ostatni I sekretarz PZPR – od 1945 roku był oficerem zawłaszczonego przez partię wojska, a w latach dojrzałego stalinizmu pracownikiem politycznym KC PZPR (1949-57). To w znacznym stopniu rzutowało na stosunek partii do patriotyzmu, do wartości narodowych.  Do Polski.

Propaganda PRL przez wiele lat starała się zakorzenić w obiegu publicznym mity, które miały świadczyć o tym, że komuniści przejęli władzę kierując się chęcią służenia państwu i społeczeństwu, a mimo popełnianych „błędów”, motywacja patriotyczna była rzekomo jednym z zasadniczych wyznaczników postępowania kolejnych kierowniczych ekip. Jak pisano w jednym z typowych peerelowskich opracowań: „polska lewica rewolucyjna musiała wziąć w swe ręce inicjatywę powołania do życia takiej reprezentacji narodu, która byłaby zdolna do obrony tych interesów, i to zarówno bieżących, wynikających z wojny i okupacji, jak i przyszłych, wiążących się z wyzwoleniem Polski i odbudową jej niepodległej państwowości”[1].

Lektura dokumentów programowych, używanych w różnych czasach haseł propagandowych, pism i artykułów politycznych oraz analiza działalności środowisk nadających ton polskiemu komunizmowi w ciągu kilkudziesięciu lat jego istnienia, pokazuje zgoła inny obraz. Dzieje komunizmu to nadzwyczaj liczne i częste zmiany oficjalnie prezentowanego stosunku do takich wartości i pojęć jak patriotyzm, ojczyzna, niepodległość państwa polskiego. Próba potraktowania tych zmian jako wyrazu rzeczywistych, wewnętrznych przemian mentalnych tego środowiska politycznego nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Ich częstotliwość i charakter w sposób aż nadto wyrazisty pokazują, iż stosunek do nich był jedynie funkcją politycznej taktyki, polegającej na chęci poszukiwania doraźnych sojuszy albo też poparcia społecznego dla realizacji głównych celów ruchu komunistycznego.

Przez pierwsze dziesięciolecia określało je dążenie do europejskiej i światowej rewolucji, która także o Polskę rozszerzy granice związku republik sowieckich. Później – w nowych, powojennych okolicznościach politycznych – chodziło po prostu o utrzymanie władzy przez komunistów w kraju. Jeżeli wśród przywódców polskiej partii pojawiały się hasła bądź odwołania patriotyczne - zawsze miały charakter taktyczny. Dlatego też odpowiedź na pytanie, jaki był stosunek polskich komunistów do patriotyzmu – negatywny czy pozytywny – wydaje się dosyć oczywista:  patriotyzm, narodowe symbole i tradycje komuniści zawsze traktowali instrumentalnie. Treści i hasła z tymi pojęciami związane starali się wykorzystywać przede wszystkim propagandowo dla osiągania najważniejszych w danym momencie celów.

Aby to pokrótce opisać, niezbędne jest sięgnięcie do głębokich korzeni PRL, czyli do ideologicznych meandrów działalności ruchu komunistycznego jeszcze w okresie II Rzeczypospolitej.

Kiedy w dobie budowy zrębów polskiej państwowości w grudniu 1918 roku odbywał się zjazd założycielski Komunistycznej Partii Robotniczej Polski (KPRP), jego uczestnicy całkowicie odrzucali patriotyzm jako pojęcie związane z postrzeganiem Polski jako Ojczyzny i jej niepodległością. W atmosferze oczekiwania na bliską paneuropejską rewolucję, nie tylko absolutnie potępiano jakiekolwiek postulaty niepodległości, lecz wprost głoszono konieczność integralnego wcielenia Polski do tworzonego na gruzach Rosji państwa bolszewików. Zjazd ogłosił, że „proletariat zwalczać będzie wszelkie próby stworzenia burżuazyjnej, kontrrewolucyjnej armii polskiej, wszelkie wojny o granice narodowe”[2].

Nie przypadkiem w czasie rozpoczętej wkrótce potem wojny polsko-bolszewickiej swój główny wysiłek partia skupiła na ideologicznej dywersji wśród społeczeństwa i żołnierzy Wojska Polskiego w celu przyspieszenia zwycięstwa Armii Czerwonej oraz przygotowania wybuchu rewolucji na ziemiach polskich. Nawoływano żołnierzy do tworzenia komitetów rewolucyjnych i przechodzenia z bronią na stronę wroga. Przystąpiono do działań szpiegowskich na rzecz Sowietów, a także do organizowania strajków i akcji sabotażowych na zapleczu frontu.

Odmienność w postrzeganiu postulatu niepodległości Polski decydowała o stosunku komunistów do PPS. KPRP zaciekle i konsekwentnie ją zwalczała jako siłę, która faktycznie odbierała komunistom wpływy w najważniejszym dla nich środowisku robotników. PPS jasno i wyraźnie stawiała program odbudowy niepodległej Polski, aby dopiero w wolnym kraju drogą reform socjalnych realizować lewicowy program polityczny. Komuniści określali to wówczas – w założeniu obelżywie – „socjalpatriotyzmem”. W wydanej w 1919 roku broszurze pisali, że kiedy w krajach europejskich „klasa robotnicza protestuje przeciwko wojnie z Rosją Sowiecką – PPS u nas popiera tę wojnę, głosuje za kredytami wojennymi, za rekrutem, miotając oszczerstwa na Rosję sowiecką i judząc robotników polskich przeciw rosyjskim. Gdy komuniści wzywają do braterstwa ludów, są według PPS zdrajcami”. Nawołując „do wielkiej rewolucji socjalnej” stwierdzali, że „niepodległość taka, jakiej chce burżuazja i PPS, to panowanie zgrai kapitalistycznych rządów, opartych na niewoli mas [...]”[3]. Na I konferencji partyjnej KPRP w maju 1920 roku uchwalono, że walka z tak pojmowaną „ideologią PPS w ruchu robotniczym, demaskowanie jej imperialistycznego i kontrrewolucyjnego charakteru, stanowić winny jedno z najpilniejszych zadań politycznych partii”[4].

Podczas odwrotu polskiej armii pod naporem sowieckim latem 1920 roku nasilono działania dywersyjne. Kiedy bolszewicy zbliżali się do Warszawy, nie ukrywano entuzjazmu na myśl o rychłym upadku Polski. Komuniści zapowiadali powstanie Polskiej Republiki Rad i w Białymstoku przystąpili do tworzenia rewolucyjnego rządu oraz lokalnych „rewkomów”. Ofensywa znad Wieprza położyła kres tym zamierzeniom.

Po nieudanych próbach przejęcia władzy przez komunistów w innych częściach Europy, w utworzonym w Moskwie Kominternie musiano pogodzić się z tym, że droga do zwycięstwa rewolucji na kontynencie wydłuży się w czasie. Szczególne nadzieje nieustająco wiązano z wybuchem rewolucji niemieckiej, którą uznawano za kluczową dla rozszerzenia bolszewizmu na pozostałe kraje. Zapewniało to także szczególne miejsce problemowi niemieckiemu w propagandzie polskich komunistów.

Wybory do sejmu w 1922 roku potwierdziły izolację i marginalne poparcie KPRP w społeczeństwie. Powołany przez komunistów legalny blok wyborczy pod nazwą Związek Proletariatu Miast i Wsi uzyskał tylko 122 tysiące głosów w całym kraju, czyli zaledwie 1,4 proc. Wybory wykazały także wyspowość wpływów KPRP. Względnie najwięcej członków partia liczyła w Zagłębiu Dąbrowskim oraz w okręgu łódzkim. Nawet w kilkusettysięcznej Warszawie było tylko około tysiąca komunistów. Istniała zatem potrzeba znalezienia metod rozszerzenia wpływów. Już wtedy zmiany programowe i we władzach partii zaczęły być lustrzanym odbiciem przemian w Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików). Kiedy Lenin ogłosił zakończenie okresu komunizmu wojennego i wprowadzenie nowej polityki ekonomicznej (NEP) również u  polskich komunistów pojawiło się hasło jednolitego frontu robotniczego i współdziałania z wcześniej bezwzględnie zwalczanymi socjaldemokratami.

Na II Zjeździe KPRP w sierpniu 1923 roku próbowano zaadaptować hasło niepodległości, nie zmieniając wrogiego stosunku do Rzeczypospolitej. Stwierdzono, że tylko rewolucja proletariacka może zapewnić Polsce „prawdziwą niepodległość”. Nie mówiąc wprost o przyłączeniu do ZSRR, chwilowo promowano koncepcję „oparcia bytu Polski na bratnim sojuszu z rewolucją niemiecką i rosyjską, na utworzeniu Federacji Wolnych Republik Robotniczo-Chłopskich Europy”. W praktyce i tak miało to oznaczać utworzenie wielkiego europejskiego państwa komunistycznego w oparciu o ZSRR. Łagodnie sformułowano żądanie „oparcia bytu Polski na bratnim sojuszu z rewolucją rosyjską i niemiecką” [5].

Niewiele później nastąpił odwrót od tych koncepcji. Po śmierci Lenina w 1924 roku, Stalin wyeliminował konkurentów do władzy. Pod jego rządami ostatecznie przesądzone zostało, że Komintern i jego narodowe sekcje zostaną całkowicie sprowadzone do roli narzędzia w realizacji celów sowieckiego państwa. Interesom ZSRR ściśle podporządkowano aktywność partii komunistycznych, w tym polskiej, faktycznie nadając im charakter sowieckiej agentury – coraz bardziej scentralizowanej, zespolonej ze służbami sowieckiej dyplomacji i strukturami wywiadu zagranicznego.

W tym okresie dość szybki rozwój rewolucyjnych ruchów nacjonalistycznych (faszystowskich), bazujących także na ideologii marksistowskiej, zrodził kolejną obok socjaldemokracji konkurencję dla komunizmu i realne zagrożenie dla wpływów Moskwy m.in. w środowiskach proletariatu krajów zachodnioeuropejskich. Jeszcze bardziej odsuwało to perspektywę rewolucji bolszewickiej na kontynencie. Walka z faszyzmem stała się od tej pory jednym najważniejszych haseł komunistycznej propagandy. Jednakże głównym wrogiem wciąż byli socjaliści. W 1924 roku na V Kongresie Kominternu m.in. skrytykowano ugodowy stosunek do partii socjaldemokratycznych, zapowiadając nowy okres otwartej wojny ideologiczno­‑propagandowej. Tym razem socjaldemokratów okrzyknięto „lewym skrzydłem obozu burżuazyjnego”, a faszyzm – prawym. Tych pierwszych zaczęto także określać mianem „socjalfaszystów”.

Zmiany we władzach sowieckiej partii szybko znalazły odbicie wewnątrz KPRP. Stalin narzucił KPRP zarówno zmiany personalne jak i „ideowe”. Zgodnie z wytycznymi Moskwy w marcu 1925 r. przyjęto nową nazwę – Komunistyczna Partia Polski (KPP). Dokonano zarazem ostrej krytyki poprzednich władz partii.

W tym okresie kwitła już współpraca sowiecko-niemiecka. Stała się ona normą od czasu kiedy w 1922 roku zawarto porozumienia o nawiązaniu sowiecko-niemieckich kontaktów dyplomatycznych i handlowych. Zawarto także tajne porozumienia o charakterze wojskowym oraz o nieuznawaniu granic Polski[6]. Było to zgodne z hasłami niemieckiej partii komunistycznej, również otwarcie dążącej do obalenia „porządku wersalskiego” i przywrócenia Niemcom ziem utraconych na wschodzie. Hasła z tym korespondujące znalazły odzwierciedlenie w propagandzie polskich komunistów.

W dążeniu do rozbicia „imperialistycznej Polski” członkowie KPP żądali wówczas m.in. zwrotu Niemcom Górnego Śląska i Pomorza, gdyż „posiadanie przez Polskę ziem byłego zaboru pruskiego jest źródłem stałego przeciwieństwa pomiędzy burżuazyjną Polską a burżuazyjnymi Niemcami”. Krytykowali jednocześnie rzekomy polski imperializm: „Gdy Niemcy dążą do rozwiązania kwestii przez odebranie [im] z powrotem «korytarza» [zgodnie z niemieckim punktem widzenia pod tym pojęciem rozumiano polski „korytarz”, czyli całe Pomorze  Gdańskie] Polska chciałaby ją rozwiązać drogą dalszych aneksji – wcielenia Gdańska i Prus Wschodnich”. Oczywiście przypomniano, że jedyną drogą zapewnienia Polakom i Niemcom „całkowitej wolności” jest stworzenie „władzy radzieckiej” przez komunistów, „która jedynie zdolna jest zapewnić obu narodom całkowitą wolność rozwoju narodowego i zgodne współżycie w ramach Związku Republik Radzieckich”. Powrócono do bezpardonowych ataków na PPS, której wcześniejsze poparcie dla głosowania za Polską w ramach górnośląskiego plebiscytu określono jako „haniebne”: „W Polsce haniebną rolę odegrała PPS, która w okresie plebiscytowym na Górnym Śląsku ręka w rękę z Korfantym uprawiała wściekłe szczucie nacjonalistyczne i niosła zarazę nienawiści narodowej w szeregi robotnicze”[7].

Dla komunistów jedyną ojczyzną była „ojczyzna międzynarodowego proletariatu” czyli Związek Sowiecki. Partia była do tego stopnia uzależniona od Moskwy, że Sowieci również na arenie międzynarodowej byli rzecznikami KPP. Kiedy w 1925 roku w Berlinie przedstawiciel ZSRR przedstawiał Polsce propozycje paktu o nieagresji, ich elementem było także żądanie legalizacji KPP.

Już wtedy powróciły do haseł KPP elementy kamuflażu, dopuszczającego swoiste operowanie hasłami patriotycznymi. Na przełomie listopada i grudnia 1925 roku odbyła się IV konferencja KPP, która zajęła się m.in. stosunkiem do niepodległości Polski. Wprawdzie oficjalnie potwierdzono, że komuniści nie mogą stać na gruncie obrony ówczesnego państwa polskiego. Jednak samego słowa „niepodległość” nie unikano. Wręcz przeciwnie: taktycznie podkreślano, że także komunistom zależy na niepodległości Polski (bo „bez tego warunku partia nie zdobędzie większości mas pracujących”), ale tylko w kontekście Polski utworzonej po rewolucji proletariatu. „Tylko takie postawienie sprawy niepodległości Polski przez KPP będzie szczere, mocne, niezłomne i zostanie zrozumiane przez tych robotników i chłopów, którzy dotąd widzieli w nas nie wrogów Polski szlachecko-burżuazyjnej, lecz wrogów niepodległości w ogóle”[8]. Po latach Władysław Gomułka  napisał o uchwałach IV konferencji, że stała ona „tylko na gruncie niepodległości Polski Radzieckiej, a takiej Polski przecież nie było. Polska ówczesna była burżuazyjna i KPP nie kryła się z tym, że nie chce bronić niepodległości Polski burżuazyjnej. W stosunku do ówczesnej Polski zajmowała więc stanowisko antyniepodległościowe”[9].

IV Zjazd KPP w 1927 roku utrwalił jako obowiązującą formułę „samookreślenia” nie tylko „Białorusi Zachodniej”, „Ukrainy Zachodniej”, ale także Górnego Śląska aż do jego oderwania od państwa polskiego. Podobnie było na V Zjeździe odbywającym się w sierpniu 1930 roku w Peterhofie koło Leningradu. Stwierdzono tam, że „hasło samookreślenia Górnego Śląska aż do oderwania jest podstawowym hasłem w mobilizacji mas do walki przeciwko faszyzmowi”. Na zorganizowanym w Mohylowie na Białorusi VI zjeździe KPP w listopadzie 1932 roku uchwalono, że: „Imperializm Polski ustanowił swe panowanie na Górnym Śląsku na mocy imperialistycznego traktatu wersalskiego, przez zdławienie walki rewolucyjnej proletariatu górnośląskiego, przez oszustwo plebiscytowe, przez rozpętanie nacjonalistycznej antyniemieckiej nagonki [...]. KPP walczy o prawo każdego narodu ujarzmionego przez imperializm polski do całkowitego samookreślenia, aż do oderwania się od państwa polskiego [...]. KPP mobilizuje masy pracujące na Górnym Śląsku jak również na Pomorzu [Gdańskim] do walki z uciskiem narodowym ludności niemieckiej pod hasłem praw do samookreślenia aż do oderwania od Polski [...]. W stosunku do Gdańska KPP zwalcza narzucone mu jarzmo Polski i Ligi Narodów, zwalcza aneksjonistyczną politykę imperializmu polskiego i uznaje prawo ludności gdańskiej, siłą oderwanej od Niemiec, do ponownego złączenia się z Niemcami”[10].

Jednocześnie przyjęto projekt programu partii, o którym Gomułka później wprost pisał, że kto ten projekt czytał, „nie mógł mieć najmniejszej wątpliwości odnośnie tego, że KPP stała na gruncie integralnego wcielenia Polski w skład Związku Radzieckiego”[11]. W propagandzie KPP na temat polityki międzynarodowej głównym wrogiem była wówczas „Anglia imperialistyczna, której wasalem jest Piłsudski”. Wciąż trzymano się zasady określania partii socjalistycznych mianem „socjalfaszystowskich”. „Precz z wodzami PPS – zdrajcami mas pracujących” – rozpoczynano odezwę KPP z kwietnia 1932 roku[12]. Większość takich dokumentów kończono wezwaniami typu: „Niech żyje Polska Republika Rad! Niech żyje Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich”[13].

Stosunek do Polski był konsekwentnie funkcją obowiązującej polityki w ZSSR. Żadne hasła ani żądania antyniemieckie nie pojawiały się dopóki Stalin nie uznał ich za zagrożenie dla samego komunizmu. W jednym z typowych dla ówczesnego języka artykułów komunistycznych pisano wówczas:

„Jako bariera zagradzająca drogę pochodowi rewolucji na Zachód Polska była wśród państw graniczących z ZSRR centralnym narzędziem polityki agresywnej imperializmu europejskiego przeciwko ZSRR. [...] Na tę ostatnią drogę popychał Polskę przede wszystkim konserwatywny rząd angielski, który znalazł w faszyzmie polskim, z Piłsudskim na czele, odpowiednie narzędzie do urzeczywistnienia swych celów. Piłsudski jest tą figurą, przy której mogła Anglia ziścić plan przeobrażenia Polski w wasala brytyjskiego. Piłsudski był wspaniałym narzędziem agresywnej polityki imperializmu angielskiego przeciwko ZSRR. [...] KPP winna dowieść masom, że jest ona jedyną siłą walczącą o prawdziwą samodzielność Polski przeciwko zamianie jej na półkolonię kapitału anglo-amerykańskiego. [...] Polityka ta [Piłsudskiego] oznacza spotęgowanie jarzma militarnego, wyczerpuje kraj ekonomicznie jeszcze bardziej, odrywa go od związku gospodarczego z ZSRR i oddaje na pastwę kapitału anglo-amerykańskiego”[14].

W końcu lat 20. KPP była już sprawną agenturą sowieckiego państwa. Mimo że wciąż nielegalna i działająca na marginesie życia politycznego, była zasobna w fundusze na działalność organizacyjną. O jej sile decydowało wsparcie propagandowe, szkoleniowe, a przede wszystkim finansowe i organizacyjne z Rosji Sowieckiej. KPP-owcy faktycznie spełniali rolę sowieckiej „piątej kolumny”. Hasła obalenia państwa polskiego nie były wówczas tylko deklaracjami propagandowymi. W latach 20. i 30. komuniści według sowieckich dyrektyw prowadzili czynną działalność wymierzoną w struktury państwowe. Stworzyli sprawnie działającą siatkę wywiadowczo-dywersyjną, koordynowaną także za pośrednictwem sowieckiego poselstwa w Warszawie. Poprzez nasilenie akcji terrorystycznych, strajków, demonstracji i zamieszek ulicznych zamierzano pogłębić destabilizację państwa polskiego. Od drugiej połowy lat 20. KPP systematycznie zwiększała fundusze przeznaczane na działalność dywersyjną w wojsku, gromadziła informacje szpiegowskie i rozbudowywała kontakty z żołnierzami podatnymi na agitację komunistyczną. Z Moskwy działacze partii systematycznie otrzymywali instrukcje działań wywiadowczych, dywersyjnych i propagandowych wśród społeczeństwa, ale przede wszystkim nakierowanych na działania przeciw Wojsku Polskiemu. W głównej mierze chodziło o osłabienie sił Polski na wypadek konfliktu z Sowietami. Na czas wojny przygotowywano m.in. sieć łączności radiowej i kurierskiej oraz plany otwartych akcji dywersyjnych i sabotażowych prowadzonych na tyłach armii polskiej.

W połowie lat 30. w oficjalnej propagandzie KPP pojawiły się nowe trendy. Antykominternowska retoryka Hitlera i jego popularność w niemieckich środowiskach robotniczych, zaczęła wpływać na zmianę wytycznych programowych moskiewskiej centrali dla partii komunistycznych. Teraz właśnie Hitler a nie socjaldemokraci stał się najważniejszym konkurentem w walce o wpływy wśród europejskiego proletariatu. Toteż Stalin postanowił przenieść na arenę europejską doświadczenia własnej walki z konkurentami politycznymi: najpierw należało się zjednoczyć przeciw jednemu z rywali a dopiero po jego pokonaniu kolejno likwidować dotychczasowych sojuszników. Takie miejsce „doraźnego sojusznika” zamierzano wyznaczyć wcześniej bezpardonowo zwalczanym partiom socjalistycznym.

To dlatego w 1935 roku zniknęły hasła oddawania Niemcom ziem „zagarniętych przez polski imperializm”. Teraz Stalin rzucił hasło tworzenia antyfaszystowskich „frontów ludowych”. Socjaldemokraci przestali być „socjalfaszystami” a do języka propagandy KPP powróciła kwestia niepodległości. Komuniści zaczęli podkreślać, że poprą każdy rząd demokratyczny, a Związek Sowiecki może być jedynym obrońcą niepodległości Polski przed agresją Hitlera: „KPP zawsze walczyła o jak najszczęśliwszy i jak najbardziej wolny i niepodległy byt narodu polskiego. [...] Nie panoszyłaby się dziś w Polsce sanacyjna dyktatura, nie cierpiałby lud straszliwej nędzy i poniżenia, nie uwstecznione zostałoby, jak obecnie, życie naszego kraju w pomroce średniowiecznej. Łanem kwitnącym dobrobytu, kultury i wolności, krajem socjalizmu byłaby dziś Polska. Przykładem niechaj będzie szczęśliwe, wolne życie ludów Związku Rad” – pisano w 1937 r.[15]

Były to już ostatnie miesiące tej partii. W 1937 roku w Moskwie zapoczątkowano wielką czystkę wśród polskich komunistów. W 1938 roku Komintern oficjalnie ją rozwiązał.

Zawarty w 1939 roku sojusz Stalina z Hitlerem – nawet jeśli dla niektórych szokujący – był dla pozostałych w Polsce komunistów tylko kolejną taktyczną zmianą linii programowej. Wszystko już było doskonale wpisane w reguły podobne do orwellowskiego „Ministerstwa Prawdy”. Hitler, podobnie jak socjaliści, raz był bezwzględnie zwalczanym śmiertelnym wrogiem, innym razem – sojusznikiem. Pełen entuzjazm przywrócił im atak Armii Czerwonej na Polskę we wrześniu 1939 roku: likwidacja Rzeczypospolitej była z ich punktu widzenia realizacją najważniejszych haseł programu politycznego. Dla tych, którzy znaleźli się na wschodzie mogła oznaczać szansę na osobiste kariery w we władzach sowieckich. Dla pozostałych – przybliżała nadzieje na dalsze poszerzenie ZSRS i utworzenie „Polskiej Republiki Radzieckiej”: „Komintern jest jedynym kierownictwem rewolucyjnego proletariatu – pisali komuniści z terenów okupacji niemieckiej na początku 1941 roku – Jego ideologia, rewolucyjna działalność i taktyka prowadzą zdecydowanie i konsekwentnie do zwycięstwa Międzynarodowej Rewolucji Proletariackiej i do stworzenia Międzynarodowej Republiki Radzieckiej. ZSRR jest ojczyzną robotników i chłopów, szermierzem powszechnego pokoju, krajem wolności ludu, budowniczym sprawiedliwego, komunistycznego ustroju, wzorcem dla wszystkich narodów świata. [...] Polska Republika Radziecka wejdzie w skład Międzynarodowej Republiki Radzieckiej, by wspólnym wysiłkiem pracować dla dobra kraju, dla zbratania wszystkich ludów świata i zbudowania komunistycznego ustroju, który zaspokoi potrzeby każdego człowieka i położy kres wojnom, zaborom i nienawiści między narodami”[16].

Natomiast po czerwcu 1941 roku kolejna zmiana stosunku do Hitlera nie była już tylko figurą ideologiczno-propagandową. Tym razem naprawdę zagrożone zostało samo istnienie państwa sowieckiego. Do tego wyzwania dostosowano taktykę i nowe tezy propagandowe. Dla komunistów olbrzymim zaskoczeniem było podpisanie układu z Rządem RP i ogłoszone w sowieckiej prasie ponowne nawiązanie stosunków z „burżuazyjną” Polską. Kiedy kilka miesięcy później zaczęto na terenie niemieckiej okupacji odtwarzać partię komunistyczną, odwołania do haseł patriotycznych pojawiły się na dotychczas niespotykaną skalę. Strukturę, skład kierownictwa, cele i zadania oraz pierwsze dokumenty „programowe” opracowywano pod bezpośrednim nadzorem Stalina. „Będzie lepiej założyć Polską Partię Robotniczą z komunistycznym programem – mówił on do Dymitrowa – Partia komunistyczna odstrasza nie tylko obcych, lecz także niektórych z tych, którzy z nami sympatyzują. Na aktualnym etapie [hasłem będzie] walka o wyzwolenie narodowe”[17]. Partii miały nadawać ton wyselekcjonowane kadry dywersyjne – wyszkolone i przerzucone do kraju pod bezpośrednim nadzorem sowieckich służb specjalnych.

Komunistom wytypowanym do realizacji zadań wszystkie dyrektywy przekazano na zebraniu 29 sierpnia 1941 roku. Tam usłyszeli nową nazwę partii komunistycznej, wytyczne na temat głębokiego zakonspirowania jej powiązań z Kominternem i nowej taktyki propagandowej polegającej na eksponowaniu przede wszystkim haseł narodowych i patriotycznych. Wykorzystanie formuł „narodowowyzwoleńczych”, „patriotycznego” kamuflażu oraz wprowadzenie do języka propagandy haseł stricte niepodległościowych dla wielu krajowych komunistów było trudne do przyjęcia. W przywiezionej z Moskwy odezwie „Do robotników, chłopów i inteligencji, do wszystkich patriotów polskich” zawarta została esencja nowego tonu propagandy, jakim komunistom nakazano się posługiwać. Przez ponad rok miał to być podstawowy dokument „programowy” PPR. Główną treścią odezwy były wezwania do natychmiastowej walki z „odwiecznym wrogiem” oraz do „utworzenia frontu narodowego do walki o wolną i niepodległą Polskę”. W odezwie ani razu nie padło słowo „komunizm”, natomiast szerokim gestem PPR przypisało sobie niepodległościowe tradycje: „Jesteśmy krwią z krwi, kością z kości Pułaskiego, Kościuszki, Traugutta, Henryka i Jarosława Dąbrowskiego, Ludwika Waryńskiego i innych sławnych bojowników o wolność narodu polskiego”[18]. Według notatki Jakuba Bermana na temat instrukcji dla członków Grupy Inicjatywnej PPR przekazanych na spotkaniu w sierpniu 1941 roku:

„Naszej partii nie nazwano komunistyczną z następujących pobudek: 1. by wrogowie nie mogli operować straszakiem komunizmu. 2. są liczne jeszcze elementy nawet w klasie robotniczej, które z nieufnością odnoszą się do komunistów, na skutek poprzednich błędów i fałszywej polityki b. KPP. 3. Po tym, co zaszło, partia, jak zaznaczył t[owarzysz] Dymitrow, zanim nazwie siebie komunistyczną, powinna swą pracą zasłużyć na tę nazwę. 4. Koniecznym jest, aby masy widziały w naszej partii organizację ściśle związaną z narodem polskim, z jego najżywotniejszymi interesami i ażeby wrogowie nie mogli jej nazwać agenturą obcego państwa. 5. Pod nową nazwą łatwiej będzie skupić dookoła siebie szerokie masy robotników, chłopów i inteligencji i zorganizować pod swoim kierownictwem jednolity front narodowy dla walki z niemiecko-faszystowską okupacją. 6. Ze względów konspiracyjnych i w tym celu, aby łatwiej zdobyć wpływ na masy pracujące, w szeregu krajów nasze partie występują pod różnymi pseudonimami[19].

W odróżnieniu od wątków „patriotycznych”, nawoływania do natychmiastowego czynnego atakowania Niemców były szczere. Znaczenie ziem polskich jako obszaru, przez który przebiegały główne trasy komunikacyjne i zaopatrzeniowe dla niemieckiego frontu na wschodzie, było dla Sowietów oczywiste. W ich interesie leżało, aby za wszelką cenę rozpętać wojnę na niemieckim zapleczu – bez względu na straty w ludziach. Z tych samych powodów priorytety rządu RP gen. Władysława Sikorskiego, podyktowane polską racją stanu, były dla komunistów nie do zaakceptowania. Rząd bowiem nie zamierzał wzywać społeczeństwa do masowych i nieskoordynowanych ataków na Niemców i ich linie komunikacyjne w czasie, kiedy byli u szczytu potęgi. Oznaczałoby to bowiem realizację militarnych interesów ZSSR kosztem olbrzymich strat ludności cywilnej. Polskie plany zakładały wówczas przygotowania do powstania powszechnego i budowę konspiracyjnej armii, która skutecznie uderzy na Niemców w momencie ich osłabienia. Te plany, połączone z rachubami na wyzwolenie Polski „od Zachodu”, były wprost rozbieżne z dyrektywami Kremla kierowanymi do partii komunistycznych i sowieckich siatek wywiadowczych.

Stojąc na takich pozycjach, PPR od początku krytykowała rząd RP za rzekome lansowanie bierności wobec Niemców. Siła ataków PPR na władze Rzeczypospolitej była lustrzanym odbiciem poczynań Kremla. Dopóki ZSSR uznawał rząd gen. Sikorskiego i podtrzymywał z nim oficjalne stosunki dyplomatyczne, tj. do kwietnia 1943 roku, PPR-owcy nie pozwalali sobie na propagandowe podważanie legalności suwerennych organów RP.

Jeszcze ponad rok trwało ostateczne wykuwanie obowiązującej doktryny. W kolejnych odezwach programowych precyzowano szczegóły programu prezentowanego społeczeństwu. Popełniane „błędy” były w Moskwie na bieżąco korygowane drogą radiową, kształtując ostateczny obraz oficjalnego „narodowowyzwoleńczego” oblicza PPR. Tak było też w przypadku tzw. deklaracji programowej PPR O co walczymy?, która opublikowana w kraju z datą 1 marca 1943 roku, po ponad roku zastąpiła pierwszą odezwę przywiezioną z ZSSR. W wielu miejscach przygotowanego w kraju tekstu umieszczono sformułowania nazbyt wyraźnie sugerujące przywiązanie autorów do ustroju sowieckiego bądź też nadmiernie zawężono grupy społeczne, którym obiecywano skorzystanie z programu wywłaszczeń wielkiej własności. Z kolei w kontekście granic wysunięto postulat „włączenia do państwa polskiego wszystkich ziem polskich”, przy czym o ziemiach spornych miała „decydować wola ludności”, co mogło sugerować, że PPR uważa kwestię wschodnich granic za otwartą. Zagalopowano się także z deklaracją, „by nie powtórzył się rok 1918 ani 1939”, gdyż w powszechnym odbiorze społecznym rok 1918 był datą kojarzoną jednoznacznie pozytywnie a tylko dla komunistów oznaczał fiasko planów budowy sowieckiej Polski[20].

W depeszy do KC PPR z 2 kwietnia 1943 roku Komintern od razu rozkazał skorygować te błędy. Dokumenty PPR miały bardziej trafiać do uczuć „patriotycznych”. Nakazano m.in. z większym naciskiem podkreślać „dążenie do ugruntowania wolności i niepodległości Polski”, używać określeń pokazujących postulat budowy „ustroju demokratycznego, a nie sowieckiego”. Celnie zauważono, że „dla mas będzie niezrozumiałym znak równości pomiędzy rokiem 1918 a 1939. Lepiej zrezygnować z takiego sformułowania”. Jedynie w odniesieniu do wschodnich granic instruowali też, by podkreślać, że sprawa jest przesądzona: „w sprawie granic Polski należy jasno zająć stanowisko uznania woli Ukrainy, Białorusi i Litwy wyrażonej w r. 1939” (dzięki temu w kontaktach z aliantami ZSSR pokazywał, że nawet w polskiej konspiracji sprawa ta jest przedmiotem rozbieżności). Natomiast w odniesieniu  do polityki zagranicznej polecali umieszczać co najwyżej deklaracje oparcia jej „o szczery sojusz z ZSRR”. Wszystkie te uwagi zostały skrupulatnie wprowadzone do PPR-owskiej propagandy[21].

Struktury państwa podziemnego były doskonale zorientowane w podwójnej grze komunistów. „Od września 1939 do lipca 1941 komunizm polski to tylko garstka źle płatnych agentów, agentów skłóconych i zdezorientowanych, pozbawionych instrukcji Kominternu – celnie opisywano sytuację w akowskim „Biuletynie Informacyjnym” - Czas od września 1939 do lipca 1941 to okres, w którym prasa moskiewska uroczyście uznaje prawo Niemiec do organizowania Europy na zachód od Bugu, rządu gen. Sikorskiego nie nazywa inaczej jak «sztucznoje prawitielstwo», a słowo «Polska» skreśla zupełnie ze swego słownictwa. Równocześnie komuniści pod okupacją niemiecką – siedzą jak mysz pod miotłą i ani im się śni wówczas przeciwniemiecka dywersja! Napad niemiecki na Sowiety jak czarodziejską różdżką odmienił stosunek Kominternu do Polski. Przecież patriotyzm narodu polskiego można doskonale wyzyskać do walki z hitleryzmem! I oto obserwować zaczynamy «wzruszające zjawisko»: komunizm polski staje się narodowym (!) [tak w oryginale], staje «ramię do ramienia» z organizacjami niepodległościowymi w walce «z przemocą wroga»”![22]

W 1943 roku Stalin rozpoczął nowy etap polityki wobec Polski. Po stalingradzkim przełomie na froncie wschodnim rozpoczął przygotowania do stworzenia własnych „polskich” ośrodków władzy i doprowadził do zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską. PPR została zwolniona z propagandowego obowiązku podkreślania lojalności wobec rządu RP. W 1944 roku perspektywa budowy sowieckiej Polski i objęcia w niej władzy przez komunistów przybierała coraz bardziej realne kształty. Jednak warto pamiętać, że przez długi czas nie był jeszcze przesądzony ostateczny kształt powojennych stosunków w Europie Środkowej. Komuniści byli w pełni gotowi do realizacji każdej decyzji Stalina w odniesieniu do Polski. Jeżeli jego wolą byłby powrót do przedwojennych koncepcji i stworzenie nowej, polskiej republiki sowieckiej wprost wcielonej do ZSRS – byli gotowi w tym uczestniczyć.

Okoliczności polityczne po zajęciu całej Polski przez Armię Czerwoną i po zakończeniu II wojny światowej ułożyły się tak, iż Stalin uznał, że na arenie międzynarodowej korzystniejsze będzie utworzenie bloku państw-satelitów ZSSR. Kluczowe miejsce w tym gronie zajmowała Polska, gdzie od 1944 roku Rosjanie ani na moment nie wypuścili z rąk inicjatywy. W drugiej połowie lat 40. przy pomocy sowieckich sił wojskowych i policyjnych oraz sfałszowanych wyborów definitywnie wyeliminowano ze sceny politycznej siły niepodległościowe oraz ugruntowano pozycję komunistycznych organów władzy.

Elity komunistyczne miały świadomość pełnej zależności od Stalina. Zależności  rozumianej jako hierarchiczna podległość w stosunku do zwierzchnika i głównego decydenta, ale też zależności rozumianej jako warunek istnienia – mieli pełną świadomość, że bez stałej ochrony sowieckiej, nie są w stanie jako partia komunistyczna utrzymać samodzielnie władzy nad polskim społeczeństwem. Sowiecka obecność i zaangażowanie w Polsce była jej podstawowym gwarantem zarówno pod względem faktycznym – jak i w sensie psychologicznym. To się nie zmieniło: aż do czasów Jaruzelskiego „sowiecki straszak” był ostateczną instancją obrony partii i jej władzy przed społeczeństwem.

Jednakże nowe, powojenne okoliczności polityczne, pozorowana samodzielność Polski w nowych granicach i ścisłe złączenie nowego reżimu z propagandowymi hasłami odbudowy państwa i budowy nowego społeczeństwa utrwaliły „narodowowyzwoleńczą” frazeologię. W ten sposób ideologia „piastowska”, taktycznie wypracowana w czasie wojny, stała się podstawowym składnikiem nowej propagandy komunistycznego państwa. Zawłaszczenie symboli narodowych (w części zmodyfikowanych) okazało się trwałym elementem ceremoniału nowego państwa. Obok czerwonych flag używać zaczęli barw biało-czerwonych a wizerunek pozbawionego korony Orła (do 1943 roku także odrzucanego jako symbol burżuazyjny) uznali za swój. Zaczęto budować mit komunistów przywracających „sprawiedliwe” granice „piastowskie”. Próbowano wmówić społeczeństwu, że nowe władze budują państwo niepodległe, silne i sprawiedliwe. Stare komunistyczne hasła mówiące o okupacji polskiej na Śląsku i Pomorzu czy o tragedii jaką oznaczała odbudowa niepodległej Rzeczypospolitej w 1918 roku skazano na nieistnienie. W ramach powojennych tez „pseudopatriotycznej” propagandy rewolucja bolszewicka i II wojna światowa wyznaczały kamienie milowe w walce polskich komunistów o niepodległość. Streścił to później m.in. jeden z dyżurnych hagiografów komunizmu Tadeusz Walichnowski: „Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa przyczyniła się do powstania niepodległej Polski w listopadzie 1918 r., a rozgromienie faszystowskiej III Rzeszy w 1945 roku przez bohaterską  i zwycięską Armię Radziecką  uratowało nasz naród od biologicznej zagłady i spowodowało odrodzenie państwowości polskiej w sprawiedliwych i korzystnych dla narodu polskiego granicach na Bugu, Odrze, Nysie Łużyckiej i Bałtyku”[23].

Dla tych samych powodów w pierwszych latach po wojnie zaistniała potrzeba stworzenia patriotycznej wersji dziejów ruchu komunistycznego i takiego objaśnienia historii najnowszej aby uwypuklić rzekome zasługi poprzedniczek PPR dla niepodległości Polski i przypisać jej niemal „odwieczne” głoszenie hasłeł antyniemieckich, związanych z przywróceniem granic na Odrze i Nysie Łużyckiej. Dzieje KPP miały się nijak do takiej propagandy. Dlatego też pojawiły się dwie koncepcje „adaptacji” historii dla potrzeb partii.

W 1948 roku Gomułka opowiadał się za demonicznym acz prostym zabiegiem „podłączenia” PPR także pod tradycje przedwojennej i niepodległościowej PPS (tej „zhańbionej” m.in. wsparciem Polaków na Śląsku podczas plebiscytów). Był to zabieg fałszujący historię w sposób tyle przemyślany co obraźliwy dla prawdziwych działaczy PPS, którzy właśnie w tym czasie byli katowani i mordowani w komunistycznych kazamatach. Zwyciężyła jednak koncepcja Bieruta oparta o „wyprodukowanie” zupełnie nowej wersji historii, poprzez usilne przedstawienia dziejów komunistów jako nieustannej walki o niepodległość i wyzwolenie społeczne. Znalazło to odzwierciedlenie w specjalnej uchwale Biura Politycznego KC PPR z 3 czerwca 1948 r.: „KPP zasadniczo stała na gruncie niepodległości i w praktycznej swej działalności była jedyną partią, która nierozerwalnie łączyła walkę w obronie niepodległości Polski z walką o wyzwolenie społeczne. Tylko dzięki temu stało się możliwe zajęcie przez kadry kapepowskie w 1939 roku słusznej patriotycznej postawy i wielki wkład kapepowców w budowę PPR jako wielkiej partii narodu polskiego”[24]. Przy okazji sprawę stosunku do „prawdziwych” dziejów KPP Bierut wykorzystał jako pretekst do rozstrzygnięcia wewnętrznej rywalizacji z Gomułką o władzę w partii i państwie.

Konsekwentnie instrumentalnie wykorzystywano hasła patriotyczne w edukacji i propagandzie dla stworzenia semantycznej zbitki „patriotyzmu” z komunizmem-socjalizmem. „Odrodzona po niszczycielskiej wojnie i hitlerowskiej niewoli nowa Polska – mówił Władysław Gomułka w czerwcu 1964 roku - rządzona przez lud i dla ludu, Polska budująca nowy, socjalistyczny ustrój społeczny, idzie siedmiomilowymi krokami naprzód, pomnaża z roku na rok swój potencjał gospodarczy, rozbudowuje nowoczesny przemysł, podnosi rolnictwo, upowszechnia oświatę i kulturę, polepsza byt narodu. Ta Polska, silna wewnętrzną jednością i braterską przyjaźnią ze Związkiem Radzieckim oraz z innymi krajami socjalistycznymi, stworzona została rękami ludu pracującego pod przewodnictwem naszej partii”[25]. Charakterystyczne, że w tym czasie jedna ze sztandarowych postaci gomułkowskiej Polski, Mieczysław Moczar, próbował stanąć na czele antysemickiej, rzekomo „patriotycznej” i „narodowej” części partii. Pomijając już ukraińskie pochodzenie Moczara i jego agenturalną działalność w wywiadzie sowieckim w latach 40., warto przypomnieć, że owym „patriotą” był ten sam człowiek, którzy niewiele wcześniej, bo jeszcze w 1948 roku oświadczył, że „Związek Radziecki nie jest tylko naszym sojusznikiem, to jest powiedzenie dla narodu [tak w oryg. - MK]. Dla nas, partyjniaków Związek Radziecki jest naszą Ojczyzną, a granice nasze nie jestem w stanie dziś określić, dziś są za Berlinem a jutro na Gibraltarze”[26].

Hasła „patriotyczne” zaprzęgnięto do uzasadniania najbardziej haniebnych posunięć komunistycznych władz. Instrumentalnie wykorzystano je także podczas agresji na Czechosłowację w latach Gomułki. Systematycznie nadużywano w epoce Gierka i Jaruzelskiego. Ten ostatni szeroko sięgnął po tego rodzaju argumentację również w okresie zdławienia ruchu „Solidarności”. „Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią – mówił Jaruzelski w telewizyjnym przemówieniu 13 grudnia 1981 roku – dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie […] Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki […] chodzi o przyszłość Polski, o którą moje pokolenie walczyło na wszystkich frontach wojny i której oddało najlepsze lata swego życia”[27].

 Dzisiaj wiemy, że wbrew tej argumentacji Jaruzelski był przerażony brakiem pomocy sowieckiej a patriotyczna motywacja była tylko taktycznym ornamentem jego przemówień.  Obawiał się siły „Solidarności” i obronnej reakcji Polaków na próbę rozwiązania siłowego. Jego decyzje świadomie  rozmijały się z polską racją stanu i były nakierowane na obronę władzy komunistów przed społeczeństwem. Nie wahał się starać o sowiecką interwencję. Konsekwentnie postulaty te spotykały się z odmową. Rosjanie wprost mówili, że nie ma szans na militarną pomoc sowiecką dla PZPR. Nawet w takich okolicznościach w planach MSW w jednym z trzech wariantów rozwoju sytuacji (dla PZPR pesymistycznym) zakładano, że jeśli siły MSW i wojska podporządkowane komunistom nie będą w stanie samodzielnie opanować kraju „nie wyklucza się pomocy wojsk Układu Warszawskiego”.

Na tajnym spotkaniu w kwietniu 1981 roku Dmitrij Ustinow (szef sowieckiego MON) i Jurij Andropow (szefa KGB) obiecali wesprzeć PZPR zupełnie innymi metodami. Uznano konieczność stałego wzmacniania w Polsce i na świecie swoistej psychozy sowieckiego zagrożenia inwazją. Działania te wywarły spodziewany przez Rosjan efekt. 13 grudnia 1981 roku społeczeństwo było sparaliżowane strachem, że zbyt silny opór przeciw stanowi wojennemu ściągnie na Polskę całą potęgę sowiecką. W ten sposób psychologiczna presja i sowiecka gra pozorów pozwoliła Jaruzelskiemu na ugruntowanie w społeczeństwie poglądu o tym, że wprowadzając stan wojenny ratował Polskę przed agresją z zewnątrz.

W rzeczywistości chodziło tylko i wyłącznie o obronę podstaw władzy komunistów w Polsce. Wbrew temu ugruntowano w społeczeństwie jeszcze jeden mit związany z dziejami PRL, czyli fałszywy pogląd o rzekomo patriotycznej motywacji Jaruzelskiego, o tym, że rzeczywiście wybrał „mniejsze zło”.

„Patriotyzm” Jaruzelskiego był równie „silny” jak jego partyjnych poprzedników z KPP, PPR i PZPR. Mimo frakcyjnych walk, zmiany ekip i wzajemnych nienawiści wszystkie kolejne ekipy kierownicze partii były faktycznie ideowymi dziećmi Stalina. Odwołania do patriotyzmu spełniały tylko rolę narzędzia sprawowania władzy.

 



[1] E. Basiński, R. Nazarewicz, Sojusz polsko-radziecki a zachodnia granica Polski, Warszawa 1987, s. 19.

[2] Cytat za: Gomułka i inni. Dokumenty z archiwum KC 1948-1982, Spółdzielnia Wydawnicza „Profil”, (brak miejsca i daty wydania), s. 20.

[3] Broszura „Rady Delegatów Robotniczych w niebezpieczeństwie”, Warszawa 1919, [w:] KPP w obronie niepodległości Polski, Warszawa 1952, s. 19-24.

[4] Cytaty za: W. Bernacki, H. Głębocki, F. Musiał, J. Szarek, Z. Zblewski, Komunizm w Polsce, Kraków 2005, s. 50-51 (dalej jako: Komunizm w Polsce…).

[5] Cytaty za: Gomułka…, dz. cyt., s. 21.

[6] W. Majerski, Tarcza Europy. Stosunki polsko-sowieckie 1918-1939, Warszawa 1994, s. 109.

[7] Cyt. za: Gomułka…, dz. cyt. s. 22.

[8] Tamże, s. 23.

[9] Tamże.

[10] Fragmenty uchwał V Zjazdu KPP z 1930 r. oraz VI Zjazdu KPP z 1932 roku. Cyt. za: Gomułka…, dz. cyt. s. 24.

[11] Cyt. za: Gomułka…, dz. cyt. s. 24.

[12] Odezwa KPP z kwietnia 1932  r. w: KPP w obronie niepodległości Polski, Warszawa 1952, s. 129.

[13] Odezwa KPP z maja 1927 r. „Proletariacka Warszawa pod sztandarem komunizmu – przeciw faszystowskiej dyktaturze Piłsudskiego” w: KPP w obronie niepodległości Polski, Warszawa 1952, s. 112.

[14] Przewrót faszystowski w Polsce a KPP, „Nowy Przegląd”, nr 6-7, sierpień‑wrzesień 1926.

[15] Fragment artykułu z „Czerwonego Sztandaru”, nr 15, 20 listopada 1937.

[16] Odezwa władz Rewolucyjnych Rad Robotniczo-Chłopskich (największego środowiska tworzącego później PPR) z lutego 1941 r. Cyt. za: Komunizm w Polsce…, s. 117.

[17] Tamże, s. 109.

[18] Cały dokument w: Polska Partia Robotnicza. Dokumenty programowe 1942-1948, Warszawa 1984, s. 51-55.

[19] Notatki Jakuba Bermana na temat instrukcji Georgi Dymitrowa dla członków Grupy Inicjatywnej PPR przekazanych na spotkaniu w sierpniu 1941 roku (rękopis sporządzony w 1957 roku). Cyt. za: Komunizm w Polsce…, s. 109.

[20] Komunizm w Polsce…, s. 115.

[21] Tamże, s. 116.

[22] Fragment artykułu Komuniści z akowskiego „Biuletynu Informacyjnego”. Cyt. za: Komunizm w Polsce…, s. 113.

[23] T. Walichnowski, Sojusz narodów ZSRR i Polski, Warszawa 1978, s. 5.

[24] Cytat za: Gomułka…, dz. cyt. , s. 14-15.

[25] IV Zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Stenogram, Warszawa 1964, s. 11.

[26] Oświadczenie M. Moczara z dnia 28 VIII 1948 dla Biura Politycznego KC PPR. Cyt. za: Gomułka…, dz. cyt., s. 36.

[27] W. Jaruzelski. Przemówienia 1981-1982, Warszawa 1983, s. 213-215.

Najnowsze artykuły

Gdzieś na antypodach czy jednak znacznie bliżej? (wywiad)

Rafał Habielski

Data dodania: 2017-06-26

O duchu rewolucyjnym. Wybór pism.

Hieronim Kajsiewicz

Data dodania: 2017-06-08