Artykuł
Trzy konstytucje
Data dodania: 2016-12-01
Data dodania: 2016-12-01

Dnia 10 lipca 1918 r. Wszechrosyjski Kongres Sowietów uchwalił Konstytucję Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Sowieckiej; 29 lutego 1920 r. doszła do skutku Konstytucja Rzeczypospolitej Czechosłowackiej; 17 marca 1921 r. wskrzeszona Polska otrzymała swoją konstytucję w ustawie, uchwalonej przez jej pierwszy Sejm.

1) Co uderza w pierwszej z nich? Najważniejsze ciało reprezentacyjne wychodzi z wyborów pośrednich poprzez pięcioprzymiotnikową budowę niższych i średnich sowietów. Wszystkie te jednak sowiety (z wyjątkiem najniższych), aż do Wszechrosyjskiego Kongresu Sowietów włącznie, nie są wybierane zawsze przez jedno i to samo ciało. Np. Wszechrosyjski Kongres pochodzi z wyboru albo przez przedstawicieli sowietów miejskich i sowietów gubernialnych, albo przez sowiety okręgowe i prowincjonalne. Podobnie jest przy sowietach okręgowych, gubernialnych, prowincjonalnych, a to zależnie do tego, czy przed wyborami odbył się kongres sowietu niższego rzędu, czy nie. Na kwestię zaś, kiedy taki sowiet zostanie zwołany, ma rząd bezsprzecznie wpływ. Wskutek tego rząd sowiecki może zawsze tak pokierować sprawą, aby wybrać tę z dwu możliwości, która daje mu większą pewność, że wyjdą z wyborów delegaci jemu oddani. A trzeba przy tym i o tym pamiętać, że miejski proletariat, na którym opiera się rząd sowiecki, jest w szczególny sposób uprzywilejowany, bo nie tylko głos proletariusza miejskiego waży pięciokrotnie więcej niż głos chłopa wiejskiego (np. przy wyborach do sowietu gubernialnego 1 poseł wypada na 10.000 mieszkańców wsi, a już na 2000 mieszkańców miasta), ale nadto jeszcze stworzono dla proletariatu miejskiego jakby szczególnego rodzaju pluralizm, gdyż proletariusze miejscy mimo tego, że mają już swoich przedstawicieli w sowietach gubernialnych i prowincjonalnych, jeszcze osobno wysyłają delegatów do Wszechrosyjskiego Kongresu. A gdy się uwzględni, że z sowietów wszystkich stopni wychodzą komitety wykonawcze, będące władzami administracyjnymi, przeto rząd sowiecki ma w swych rękach cały aparat wyborczy i administracyjny. To jedno stwierdzenie.

Rada Komisarzy Ludowych jest powoływana przez Komitet Wykonawczy Wszechrosyjskiego Kongresu Sowietów, ma jednak nie tylko władzę administracyjną, ale i ustawodawczą. Mianowicie ma ona prawo wydawać dekrety, postanowienia i instrukcje służące urzeczywistnianiu przyznanych Radzie zadań w zakresie ogólnego kierownictwa spraw. Obowiązek zawiadomienia Komitetu Wykonawczego o ich treści jest o tyle osłabiony w skutkach, że wydane przez Radę dekrety itd. wchodzą natychmiast w życie. Podobnie jest z poszczególnymi komisarzami ludowymi. Każdy z nich ma wprawdzie u swego boku kontrolujące go ciało kolegialne, któremu ma obowiązek przekładać wydane przez siebie zarządzenia, ale nawet odwołanie się tego kolegium do pełnej Rady Komisarzy Ludowych lub Komitetu Wykonawczego nie ma mocy wstrzymującej. Jak więc z tego widać, konstytucja sowiecka wprowadziła faktycznie dyktaturę rządu w Rosji sowieckiej.

2) W czechosłowackiej konstytucji uderzają dwie kwestie: jedna z nich – to przewidziany w § 54 wydział, złożony z 16 członków izby poselskiej i 8 członków senatu, wybieranych na jeden rok. Otóż od rozwiązania jednej z izb, dalej podczas odroczenia lub zamknięcia sesji ma powyższy wydział prawo wydawania koniecznych zarządzeń, nawet gdyby do tego zresztą była wymagana ustawa, tudzież sprawuje kontrolę nad rządem. Nie wolno mu tylko dokonywać wyboru prezydenta Rzeczypospolitej i jego zastępcy, zmieniać konstytucji tudzież kompetencji władz, chyba że chodzi tylko o rozszerzenie zadań już istniejących władz, nie może dalej obciążać stale skarbu państwa ani pozbywać się majątku państwowego, nie może rozszerzać obowiązku służby wojskowej, wreszcie nie wolno mu udzielać zgody na wypowiedzenie wojny. Takie zarządzenia, do których jest potrzebna w normalnym biegu spraw ustawa, może ten wydział wydać tylko na wniosek rządu zatwierdzony przez prezydenta Rzpltej. Zarządzenia owego wydziału mają tymczasową moc ustawy, jeżeli zostaną ogłoszone w „Zbiorze ustaw” z powołaniem się na odpowiedni artykuł konstytucji i będą podpisane przez prezydenta Rzpltej i przynajmniej przez połowę ministrów; a tracą tę moc, jeżeli nie zostaną przyjęte przez obie izby w ciągu dwóch miesięcy po ich zebraniu się. Jest to w zmienionej nieco formie słynny § 14 dawnej austriackiej ustawy zasadniczej o reprezentacji państwa; stylizacja niektórych ustępów konstytucji czechosłowackiej jest niemal jego powtórzeniem. W ten sposób zawarowano sobie w Czechosłowacji wyjście na wypadek anormalnych stosunków w Zgromadzeniu Narodowym, a równocześnie chciano zapobiec niebezpieczeństwu zwłoki, gdyby chodziło o ustawodawcze unormowanie spraw państwowych w okresie, gdy władza ustawodawcza nie jest zebrana, inicjatywę zaś w tym ostatnim wypadku oddano rządowi.

Druga kwestia odnosi się do sposobu, w jaki obeszła się konstytucja czechosłowacka z organizacją władz administracyjnych. Poświęciła jej mianowicie 9 paragrafów króciutkich, których treść na ogół jest mniej więcej ta, że poruszone w nich kwestie konstytucja odsyła do osobnych ustaw. Ale też tego samego dnia (29 lutego 1920 r.), w którym uchwalono konstytucję, przyszła również do skutku osobna ustawa, o urządzeniu władz obwodowych i powiatowych. Konstytucja przeto pozostawiła w tej dziedzinie większą swobodę, licząc się widocznie z tym, że organizacja władz wymaga często reformy, która byłaby czasami utrudniona, gdyby związano ją zasadami ujętymi w postanowieniach konstytucji. Czechosłowacki parlament poszedł nawet tak daleko pod tym względem, że, odsyłając sprawę organizacji władz samorządowych w § 89 konstytucji do osobnej ustawy, z góry przewidział, że ta ustawa może bliższe urządzenie tego ustroju przekazać na drogę rozporządzenia. Wreszcie fakt, że tak konstytucja, jak i ustawa o ustroju obwodowym i powiatowym noszą tę samą datę, wskazuje, że rząd czechosłowacki wyszedł w swych projektach z pewnego jednolitego punktu widzenia, a parlament uznał to za słuszne.

Co jest szczególnie charakterystyczne w owej ustawie o ustroju obwodowym i powiatowym? Bardzo znaczny wpływ zastrzeżony władzom państwowym. Objawia się to w różnych kierunkach, np. w stosunkowo szerokiej kompetencji ministra spraw wewnętrznych co do samorządu obwodowego, dalej w tym, że rozporządzenie rządu ma ustalić, które ze spraw należących do samorządu obwodowego będą przydzielone kompetencji związku samorządowych obwodów, następnie w silnym stosunkowo przedstawicielstwie delegowanych urzędników w korporacyjnym zebraniu i wydziale związku obwodów samorządowych, albo w takim przepisie, według którego delegowani urzędnicy władzy powiatowej lub obwodowej mogą za zgodą szefa władzy powiatowej nie tylko zabierać głos na posiedzeniu wydziału powiatowego, ale i głosować (co prawda z ograniczeniem do co najwyżej dwu urzędników). Drugą cechą charakterystyczną jest zorganizowanie kontroli finansowej nad samorządem pod postacią tzw. komisji finansowych, w których, z jednej strony, rząd ma także swoich zastępców, z drugiej zaś, położono nacisk na powołanie do nich fachowców.

Czechosłowacka republika wstąpiła na drogę oddania w ręce rządu silnej władzy, chowając to często za popularnymi hasłami, ujętymi w formę zasad konstytucji, o ile były dla tego celu nieszkodliwe. Granicę niebezpieczeństwa tej szkody umiano wyczuć, i doszedłszy do niej, porzucano hasła i nie tworzono zasad konstytucyjnych. Nie przesądzamy tutaj, czy ustalony w Czechosłowacji stosunek władz państwowych do samorządowych będzie zdrowym dla rozwoju tamtejszego samorządu, ale to pewne, że tendencją tam było i jest zapewnić rządowi taką władzę, by mógł w każdej chwili wygrać taki ton, jaki uzna za potrzebny.

3) Polską konstytucję znamionuje – moim zdaniem – zwłaszcza jedna charakterystyczna cecha: rodziła się ona w jakiejś – nie wiem, świadomej czy podświadomej – obawie przed absolutum dominium, jak to mawiano u nas w XVII wieku, i w pragnieniu dania członkom ciała ustawodawczego takiej nieodpowiedzialności, by ta wolność mogła wyrodzić się w swawolę. Pod tym względem sejm, który wyszedł z pięcioprzymiotnikowego prawa wyborczego i liczy w swym gronie bardzo wielu przedstawicieli włościaństwa i robotników, nawiązał do niedobrej tradycji dawnej szlacheckiej Rzeczypospolitej z okresu jej najgłębszego upadku, a w stworzonej przez siebie konstytucji nie poszedł bynajmniej za twórcami Konstytucji 3-go maja, choć manifestacyjnie zdawał się im hołd oddawać, uznając dzień 3-go maja za narodowe święto. Skutkiem tego konstytucja jak gdyby usiłowała uczynić wszystko, by rząd w Polsce był słaby. Dość wskazać na to np., że Rada Ministrów i każdy minister z osobna muszą ustąpić na żądanie sejmu, a przecież rozwiązanie sejmu przy wymaganej zgodzie 3/5 ustawowej liczby senatorów jest praktycznie trudne do pomyślenia. Można by tych przykładów przytoczyć tu cały szereg. Chodzi mi jednak o to, by zwrócić uwagę na to, że polska konstytucja – w przeciwieństwie do tego, co zrobiono w Pradze – ustaliła cały szereg zasad dla organizacji władz. Pomijam już kwestię, którą tak mądrze ominęli Czesi, że jest to krępowanie i utrudnianie każdej reformy, choćby praktyczne życie wołało o nią nie wiem jak doniośle, ale są wśród tych zasad i takie, które są w stanie od razu wstrzymać normalny bieg bieżącej administracji, a organy władzy administracyjnej pozbawić wszelkiego autorytetu. Do takich należy między innymi art. 72I. Dziwna doprawdy rzecz, że sejm, tak bardzo pobłażliwy dla swych członków w art. 21 [1)], gdyż zapewnia im pod pewnymi względami wprost bezkarność, a sądy czyni bezsilnymi, poszedł co do kontroli nad administracją tak daleko, że snadnie może to przestać być w praktyce kontrolą, a stać się bezsilnością.

4) Do jakiego więc wniosku dochodzimy na podstawie tych krótko naszkicowanych uwag? Rzeczpospolita Polska stoi między państwami o odmiennych co prawda ustrojach i różnej cywilizacji. Na zachodzie i południu Prusy i Czechosłowacja, na wschodzie Rosja. Ale tu i tam oparto budowę państwową na zasadzie silnego rządu. Oczywista, że z zaznaczonych różnic wynika odmienność formy i odmienność metod. Być może, że mimo rewolucji w Rosji nie zmieniło się nic w owym sądzie, który wypowiedział niegdyś Wilson w swym dziele O państwie, że – mimo wszystkich pozorów – prezydent Stanów Zjednoczonych ma w rzeczywistości większą władzę niż car rosyjski. Być może, ale to już kwestia różnic między Zachodem i Wschodem i zagadnienie dalszej ewolucji. Na razie tak jak jest i jak według wszelkiego prawdopodobieństwa w najbliższej przyszłości być może, Polska ze swą tendencją w kierunku raczej słabego rządu znalazła się w niedobrym sąsiedztwie wokoło swych dzierżaw. Mimo woli nasuwają się pewne podobieństwa z przeszłości. Nie trzeba się ich lękać, lecz raczej należy je sobie uprzytomnić trzeźwo i stąd wyciągnąć rozumne wnioski. Konstytucja bowiem – to jakby tylko mury. Życie zaś, mające w ich wnętrzu tętnić, można zawsze urządzić w taki sposób, że nawet w niewygodnych ścianach będzie ono zdrowym i pełnym siły.

 

Tekst opublikowany w Ankieta Konstytucji 17 marca 1921 r., red. Władysława Leopold Jaworski, Kraków 1924, s. 17-22.

 

Przypisy

 

1/ Konstytucja RP z 17 III 1921 r. art. 21: „Posłowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za swoją działalność w Sejmie lub poza Sejmem, wchodzącą w zakres wykonywania mandatu poselskiego, ani w czasie trwania mandatu, ani po jego wygaśnięciu. Za przemówienia i odezwania się, tudzież manifestacje w Sejmie posłowie odpowiadają tylko przed Sejmem. Za naruszenie prawa osoby trzeciej mogą być pociągnięci do odpowiedzialności sądowej, o ile władza sądowa uzyska na to zezwolenie Sejmu. Postępowanie karno-sądowe, karno-administracyjne lub dyscyplinarne, wdrożone przeciw posłowi przed uzyskaniem mandatu poselskiego, ulegnie na żądanie Sejmu zawieszeniu aż do wygaśnięcia mandatu. Bieg przedawnienia przeciw posłowi w postępowaniu karnym ulega przerwie na czas trwania mandatu poselskiego. Przez cały czas trwania mandatu posłowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności karno-sądowej, karno-administracyjnej i dyscyplinarnej, ani pozbawieni wolności bez zezwolenia Sejmu. W wypadku schwytania posła na gorącym uczynku zbrodni pospolitej, jeżeli jego przytrzymanie jest niezbędne dla zabezpieczenia wymiaru sprawiedliwości, względnie dla unieszkodliwienia skutków przestępstwa, władza sądowa ma obowiązek bezzwłocznego zawiadomienia o tym marszałka Sejmu dla uzyskania zezwolenia Sejmu na areszt i dalsze postępowanie karne. Na żądanie marszałka przytrzymany musi być niezwłocznie uwolniony”.

Najnowsze artykuły

Szukałem w źródłach innej Polski (wywiad)

Krzysztof Kawalec

Data dodania: 2017-04-05

Fascynujący wiek XIX i pokusy historii najbliższej (wywiad)

Tomasz Gąsowski

Data dodania: 2017-04-05