Artykuł
Ze starego dworu
Data dodania: 2016-12-01
Data dodania: 2016-12-01

 

Jeden z moich słuchaczy, który przed kilku laty przedostał się z Sowietów do Wilna, opowiadał mi, że w jednej z gazet sowieckich natrafił na gwałtowne przeciwko mojej osobie skierowane wymyślania, podpisane przez samego Nachamkes Stiekłowa1. Jaka szkoda, że nie domyślając się wówczas, iż wkrótce spotka mnie i pozna, nie zachował owego numeru; byłby dla mnie chlubą i cenną pamiątką.

Przed dwoma miesiącami, w Warszawie, w gazecie spokrewnionej kierunkiem z prasą sowiecką, umieszczono felieton bardzo dla mnie w początku swoim pochlebny. Ale celem pochwał było tym wyraźniejsze uwydatnienie udzielonej mi w końcu nagany.

Tą gazetą jest „Robotnik”2. Może niektórych jej współpracowników oburzy, że ich do komunistów zbliżam. Odpowiem na to, że w każdym numerze, obok tytułu „Robotnik”, widzę hasło: „Niech żyje rząd robotniczy i włościański”, że zaś ani robotnicy, ani tym bardziej włościanie rządzić nie będą, więc niech żyje rząd karierowiczów i demagogów, którzy nieziszczonymi obietnicami pociągną za sobą tłumy i rozpętają w nich niszczycielskie namiętności, aż w końcu zastraszeni własnym dziełem, może usłyszą głos sumienia, może zatrzymać się zapragną, lecz w tej chwili zepchnięci i wyprzedzeni przez innych, zmuszeni będą bezsilnie patrzeć na Polskę, toczącą się i spadającą tam, gdzie ją chcą widzieć Bryl3 i jego godni towarzysze tj. pod władzą sowieckich czerezwyczajek4 i ich doświadczonego kierownika, Feliksa Dzierżyńskiego5.

Przedmiotem felietonu był artykuł mój Lui et Moi. Miło mi jest zaznaczyć, że w przeciwieństwie do Narodowo Demokratycznego „Słowa Polskiego”, w którym, z powodu tegoż Lui et Moi, uprzejmie całą moją działalność naukową i publicystyczną nazwano „propagandą głupstwa”, felietonista „Robotnika”, kryjący się pod pseudonimem Jan Gromicz, obszedł się ze mną po gentlemeńsku. W artykule moim widzi on ciekawy, wymowny dokument psychologiczny, wykazujący, jak człowiek prawy i odważny, „posiadający chlubne karty w literaturze i w rocznikach myśli politycznej”, przeistacza się w ciasnego egoistę, gdy wydaje mu się zagrożony jego interes materialny. Umiałem – opowiada o mnie autor – ciskać w latach wojny gorzkie słowa Rosjanom, nie zląkłem się, co wymagało większej jeszcze, zdaniem jego, odwagi Warszawy niewolniczo zapatrzonej w carskie sztandary, zbliżyłem się do nielicznego grona skupiających się w „Widnokręgu”6 publicystów, którzy w zbrojnych kadrach Piłsudskiego7 widzieli awangardę niepodległej Polski. Ale skoro niepodległa Polska powstała i chcąc spełnić to, co „celem było Kościuszki8 i Staszica9”, rozpoczęła „nieśmiałe” próby polepszenia doli ludu, obudził się we mnie „dziedzic ideologii obszarniczej” i stałem się „gorejącą kolumną nienawiści” wobec poczynań związanych z programem reformy rolnej.

Ale co mam czynić, skoro ów program otwarcie dąży do wytępienia szlachty polskiej, jako nosicielki tradycji dziejowej, mierząc zaś przede wszystkim w ziemiaństwo na kresach państwa, gdzie ono jest główną ostoją polskości, prześciga najśmielsze marzenia Murawiewa10 i Stołypina11, owych najzacieklejszych wrogów, jakich Polska miała w Rosji… Tych słów moich, które tak gorszą krytyka mego, nie cofam. Szczerze bym chciał uwierzyć, że naprawdę śladem Kościuszki i Staszica kroczyć pragną Wyzwoleńcy12; niestety, czyny tych panów dostatecznie głośno świadczą, że nie duch Kościuszki ich prowadzi, ale tak polskie, niestety, uczucie zazdrości względem każdego, komu pod jakimkolwiek względem trochę lepiej się dzieje – uczucie, które ich w nieprzytomnym szale pogrąża. Nie mówię na wiatr, niech za mnie mówią cyfry.

W na wskroś demokratycznej, przez propagandę komunistyczną przeżartej Czechosłowacji zrozumiano, że jeśli produkcja rolnicza ma jako tako zaspakajać potrzeby kraju, to należy przynajmniej trzecią część ziemi uprawianej w ręku większej własności pozostawić. I tego trzyma się państwo. U nas zaś według danych z roku 1923 większą własność posiada tylko 18,5 proc. użytków rolnych, przy tym stosunek ten rozmaity jest w poszczególnych województwach, np. w Poznańskiem wynosił 35 proc, w Pomorskiem 24,5 proc, w Wileńskiem tylko 12,6 proc , w sąsiednim Białostockiem 9,50 proc. Przypuśćmy teraz, dla sprawienia przyjemności panom Wyzwoleńcom, że bandytami są wszyscy przemysłowcy, kupcy, kamienicznicy, a „krowopijcami”, mówiąc po sowiecku, wszyscy ziemianie. Przypuśćmy, że wyzuto ich z mienia i rozpędzono na cztery wiatry i że w ich liczbie wyrzucono także i mnie ze starego dworu w Suderwie pod Wilnem, a raczej ze starej walącej się rudery, której nie mam za co naprawić i nie mam odwagi zaprosić do niej moich przyjaciół, bo nie mógłbym im dać pokoju, odpowiadającego najelementarniejszym wymaganiom nowoczesnego komfortu. Dwór ten jednak ma na równi z innymi dworami swoją tradycję; tu odbywały się koło połowy wieku zeszłego liczne zjazdy ziemiaństwa i duchowieństwa ku uczczeniu arcybiskupa metropolity Żylińskiego13, który zwykł tam u najbliższych swoich krewnych, Wołłków część lata spędzać; tu częstym gościem bywał Syrokomla14, tu po raz pierwszy grano jego Chatkę w lesie; obok dworu zaś wznosi się okazały kościół, którego budowę, według planu Wawrzyńca Gucewicza15, rozpoczął biskup Wołczacki, a doprowadził do końca dziad mojej żony, Hipolit Wołłk. Przypuśćmy, że nas tu już nie ma, że z rozwalonego dworu sklecono naprędce pomieszczenia dla krów i owiec, że nie pozostały ślady starego parku, którego wiekowe lipy, topole i kasztany poszły na chaty dla nowych właścicieli. Jaka komu stąd korzyść? I w ogóle kto korzystać będzie z owych 257, 731 hektarów, które w r. 1923 były jeszcze w posiadaniu większej własności w województwie Wileńskiem? Korzystać będzie tylko minimalna ilość bezrolnych i małorolnych, pokrzywdzona zaś przy dziale ogromna większość pienić się będzie z zawiści i złości. Przeciw komu tę ogromną większość podszczuwać wówczas będą panowie z Wyzwolenia? Pozostanie im jedno – poddać się Brylowi i jego towarzyszom, którzy do Moskwy jeździli, Sowietom się poddali i z pomocą Sowietów pracują nad przeistoczeniem Polski w podwładną im sowiecką republikę.

Niestety, nie widzą tego nasi lewicowcy i widzieć nie chcą, dokąd ich ślepa nienawiść prowadzi. W 1924 czy 1925 roku ówczesny wicepremier p. St. Thugutt16 zaszczycił mnie wizytą swoją w Wilnie. Zaprosiłem z tego powodu kilku przedstawicieli ziemiaństwa; po kolacji rozpoczęliśmy dyskusję o sprawach kraju naszego. W zagajeniu zwróciłem uwagę na to, jak utopijna jest myśl tych, którzy sądzą, że na miejscu wyniszczonego materialnie ziemiaństwa da się tu stworzyć jakaś nowa czerwona Polska; żadnej czerwonej Polski nie będzie, będzie tylko czerwona Białoruś; polskość utonie w zalewającej ją białorusczyźnie. Słowa moje nie przekonały p. Thugutta; w długim przemówieniu swoim dowodził między innymi, że o charakterze kraju stanowią miasta, nie zaś wieś! Niektórzy z obecnych odpowiadali mu z gwałtownością, która przykra dla mnie była, jako dla gospodarza, i której powodu nie rozumiałem. Dopiero po wyjściu wicepremiera dowiedziałem się, że właśnie tego samego dnia doszedł do rąk kilku moich gości projekt grupy posłów z Wyzwolenia, którego autorstwo oni niesłusznie p. Thuguttowi przypisali. Projekt ten zalecał, jako środek przeciw ustawicznym napaściom band sowieckich, natychmiastowe wywłaszczenie ziemian z pogranicznego pasa i rozdanie ich obszarów włościanom tamtejszym w celu przywiązania ich do państwa polskiego. Nie raczyli jednak autorzy projektu zastanowić się nad tym, w jaki sposób rzecz tak skomplikowaną, jak odebranie ziemi jednym, a nadzielenie nią innych, można było na poczekaniu załatwić – i nie pomyśleli również i o tym, jakie uczucia żywić będą względem obdarzonych szczęśliwców ich bezpośredni, najbliżsi, ale poza granicznym pasem mieszkający sąsiedzi. Może w pomyśle tym p. Jan Gromicz dopatrzy się jakiejś „spoza form politycznych wyrastającej treści społecznej natchnionej duchem Kościuszki”. Co do mnie ducha Kościuszki tam nie czuję, czuję natomiast zapach Dzierżyńskiego i Dąbali17

Jeszcze przykład: w końcu marca br. Wileńskie Towarzystwo Wiedzy Wojskowej uroczyście obchodziło w auli uniwersytetu dzień imienin marsz. Piłsudskiego. Jako rektor wygłosiłem przemówienie wstępne. Zamierzałem zwrócić się w celu wydrukowania przemówienia do tego umiarkowanie demokratycznego, według opinii ogółu, „Kuriera Wileńskiego”, w którym pracują przeważnie ziemianie – i to ziemianie obszarnicy. Chcąc jednak własny mieć sąd o piśmie tym, kupiłem numer – i oto na samym wstępie znajduję artykuł, ziejący jakąś po prostu niezrozumiałą dla mnie, obłąkaną nienawiścią do ziemiaństwa, do całej jego kultury i ideologii – artykuł taki, że nie dziwiłbym się, jeśliby po przeczytaniu jego ten lub ów półinteligent, zamieszkały w pobliżu dworu jego autora, podpalił to gniazdo wszelkiej ohydy, bo miałby prawo, w razie wykonania zamiaru, bronić się tym, że działał pod sugestią przeczytanych złorzeczeń. A co spowodowało ów wściekły atak? To jedno, że ziemianin, książę Eustachy Sapieha18, napisał odezwę monarchistyczną i za to nazwano go Targowiczaninem, i wraz z nim tych wszystkich, którzy monarchię uważają za formę rządu najodpowiedniejszą dla nas, wiążącą czasy nasze z przeszłością, dającą pewniejsze niż inne formy rękojmię, że rząd będzie ponadpartyjny, sprawiedliwy, silny. Konfederację Targowicką tworzyli ci, co nie chcieli wzmocnienia władzy królewskiej, albowiem „Polska nierządem stoi”; dziś, odwrotnie, Targowicą jest nie wierzyć, że tylko nierządem stać może Polska, nierządem bezmyślnych i rozagitowanych suwerenów.

Czy nie świadczy to, że społeczeństwo polskie spadło pod względem ideowym do tego pierwotnego poziomu wierzeń i zapatrywań, który fetyszyzmem nazywają? Fetyszyzm frazesu, frazesu demokratycznego, który wielki rewolucjonista rosyjski, ale rewolucjonista z szerokim widnokręgiem myśli i żywym zmysłem estetycznym, Aleksander Herzen19, wyśmiewał niegdyś i określał, jako bicie czołem przed kożuchem chłopskim: „Kożuchu chłopski, kożuchu święty, kożuchu absolutny…”. Daremny był to śmiech. Bicie czołem trwało nadal, aż w imieniu kożucha zawładnęły Rosją kosmopolityczne bandy kryminalistów pod wodzą Lenina. Bijmy czołem i my, aż znajdziemy swojego Lenina; bijmy czołem, bo inaczej posądzą nas, że nie jesteśmy dość demokratyczni, dość postępowi, dość czerwoni, dość przygotowani do ocenienia genialności Lenina i dobrodziejstwa czerezwyczajek

Pan Gromicz twierdzi, że wraz z tym jak „odrodzone państwo Polskie postawiło obywatelom swoim do rozwiązania kwestie wsi i dworu, pracy i kapitału, włościanina i obszarnika… pod moją togą profesora zaczęło bić serce wielkiej własności rolnej”. To samo serce tak samo biło i przedtem, gdy w roku 1915 pisywałem do „Widnokręgu” i gdy w latach następnych broniłem idei legionów w nie mniej lewicowym „Dzienniku Petrogradzkim”20. Pamiętam, jak w końcu 1916 roku zwrócił się do mnie w Petersburgu były poseł do Dumy, który później przystąpił do Wyzwolenia, gen. Babiański21; prosił mnie usilnie, bym podpisał jakąś deklarację demokratyczną. Odmówiłem. „W „Dzienniku Petrogradzkim” – powiedziałem – pisywać będę nadal, bo się zgadzam z redakcją w orientacji zewnętrzno-politycznej, ale staram się uniknąć kłamstwa, kłamstwem zaś jest demokracja, bo z zawrotną szybkością stacza się w odmęty ochlokracji, po czym niechybnie nastąpi mrok barbarzyństwa, śmierć kultury, rozbestwienie człowieka”. Minęły trzy, cztery miesiące, a u steru Rosji już stał Kiereński22 i bezmyślnie torował drogę Leninowi…

 

*  *  *

 

Pisałem to w zaciszu wiejskim, dokąd, korzystając z Zielonych Świąt, udałem się, aby wypocząć po gnębiących wrażeniach majowych dni w Warszawie. Przelana krew nie byłaby przelaną daremnie, jeśliby ten, który dokonał zamachu, zdołał mocną ręką, powstrzymać zarówno demagogię czerwoną, świadomie i nieświadomie nas w stronę czerwonej Moskwy niosącą, jak prawie jednako groźną w swej nihilistycznej bezideowości demagogię tych, co na prawicy sejmowej zasiadali. Ale kto innych poskromić chce, ten by powinien wpierw samego siebie poskromić w uczuciach swoich i stosunkach do pokonanych i rozbrojonych przeciwników, którzy mężnie porządku legalnego bronili.

Suderwa, 26 maja 1926 r.

Przypisy

 

1   Jurij Michajłowicz Stiekłow (właśc. J. M. Nachamkes, 1873--1941) – rosyjski rewolucjonista, publicysta, historyk. Od 1893 r. związany z ruchem rewolucyjnym, od 1903 r. członek partii bolszewickiej. Współredaktor „Iskry”, w latach 1917-1925 redaktor gazety „Izwiestija”, współtwórca i jeden z redaktorów pism „Nowyj Mir” oraz „Krasnaja niwa”. Autor licznych prac z historii ruchu rewolucyjnego w Rosji.

2   „Robotnik” – pismo socjalistyczne, założone w 1894 r. jako nielegalny organ prasowy PPS w Królestwie Polskim. Po rozłamie w PPS w 1906 r., dwa pisma o tej samej nazwie, wydawane nieregularnie i nielegalnie. Redaktorami naczelnymi byli m.in. J. Stróżecki, J. Piłsudski, S. Wojciechowski, E. Haecker, M. Niedziałkowski.

3   Jan Bryl (1885-1945) – działacz ruchu ludowego, współzałożyciel w 1923 r. Związku Chłopskiego (wraz z J. Stapińskim), zaś w 1926 r. – Stronnictwa Chłopskiego (wraz z J. Dąbskim), którego był wiceprezesem. W latach 1931-1939 działacz Stronnictwa Ludowego.

4   Czerezwyczajka – potoczna nazwa WCzK, czyli organizacji poprzedzającej NKWD i KGB w Rosji sowieckiej.

5   Feliks Dzierżyński (1877-1926) – komunista polskiego pochodzenia, związany z SDKPiL i bolszewikami. Jako zdeklarowany fanatyk zyskał zaufanie Lenina i stanął na czele policji politycznej (czeki), kierując tym samym porewolucyjnym terrorem. W 1920 r. kierował Tymczasowym Komitetem Rewolucyjnym w Białymstoku, który w wypadku zwycięstwa sowietów w wojnie z Polską miał się przekształcić w lokalny rząd. Po śmierci Lenina poparł Stalina. Zmarł na atak serca podczas posiedzenia KC.

6   „Widnokrąg” – tygodnik polityczny i społeczno-literacki wydawany w Warszawie w latach 1913-1917, kolejno redagowany przez: J. Wasowskiego, W. Rzymowskiego, P. Góreckiego. Związany z obozem J. Piłsudskiego, skupiał radykalną inteligencję. W piśmie publikowali też autorzy o przekonaniach lewicowych. Współpracowali z nim m.in.: L. Krzywicki, T. Hołówko, S. Thugutt.

7   Józef Klemens Piłsudski (1867-1935) – działacz i polityk niepodległościowy, mąż stanu i jeden z ojców niepodległej Polski. Piastował najwyższe polskie urzędy, był m.in. Naczelnikiem Państwa Polskiego (1918-1922), Marszałkiem Polski (od 1920), premierem Polski (1926-1928 i 1930). 12-13 maja 1926 r. dokonał zamachu stanu wprowadzając rządy autorytarne.

8   Tadeusz Andrzej Bonawentura Kościuszko (1746-1817) – generał armii USA, naczelnik powstania 1794 r. zwanego od jego nazwiska kościuszkowskim. Wykształcenie średnie zdobył w szkole prowadzonej przez jezuitów, po czym wstąpił do korpusu kadetów. W 1776 r. wyjechał do Ameryki Północnej, gdzie wziął udział w wojnie kolonistów przeciwko Brytyjczykom; w 1783 r. zyskał stopień generała brygady – zasłynął jako wybitny inżynier znawca budowy fortyfikacji (np. West Point). W 1785 r. powrócił do Polski, gdzie w 1789 r. został powołany do armii w randze generała-majora. W czasie wojny o Konstytucję walczył pod dowództwem ks. Józefa Poniatowskiego (Zieleńce, Dubienka). Po zwycięstwie konfederatów targowickich udał się na emigrację do Lipska. We wrześniu 1793 r. organizatorzy powstania zwrócili się do niego o przygotowanie planów powstania oraz objęcie jego przywództwa. 24 marca 1794 r. Kościuszko w Krakowie ogłosił Akt Insurekcji, który stał się początkiem powstania narodowego. Po wygranej bitwie pod Racławicami i postoju pod Połańcem (gdzie wydał Uniwersał zapowiadający szereg reform społecznych) udał się do Warszawy gdzie podjął próbę zorganizowania rządu. Klęski pod Szczekocinami i Maciejowicami doprowadziły do upadku powstania. W tej ostatniej bitwie dostał się do niewoli rosyjskiej. Po uwolnieniu w 1796 r. udał się na emigrację do Stanów Zjednoczonych; w 1798 r. powrócił do Europy, darząc nieufnością Napoleona nie zaangażował się w sprawę legionów i Księstwa. W 1815 r. całkowicie wycofał się z życia politycznego; ostatnie lata spędził w Solurze w Szwajcarii.

9   Stanisław Wawrzyniec Staszic (1755-1826) – ksiądz, pisarz i polityk; studiował we Francji i Niemczech; w okresie Sejmu Wielkiego związany był z obozem reformatorskim, w którym reprezentował interesy mieszczaństwa; w dobie Księstwa Warszawskiego aktywnie uczestniczył w pracach Towarzystwa Przyjaciół Nauk (od 1808 r. prezes); w czasach Królestwa Polskiego stał na czele Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, był również dyrektorem Wydziału Przemysłu i Kunsztów. Napisał m.in.: Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego (1787), Przestrogi dla Polski (1790), O ziemiorództwie Karpatów (1815), O statystyce Polski (1807).

10  Michał Mikołajewicz Murawiew (1796-1866) – urzędnik rosyjski, w młodości uczestnik spisków, w okresie późniejszym lojalny urzędnik cesarski; m.in. pełnił funkcje wicegubernatora witebskiego (1827), w roku następnym gubernatora mohylewskiego; jednak najbardziej zasłynął jako gubernator grodzieński (1831-1835), wtedy to właśnie zyskał miano „Wieszatiela”; ponownie jako urzędnik (wielkorządca) nienawidzący Polaków, pojawił się w trakcie powstania styczniowego, stosując terror państwowy na Litwie.

11  Piotr Arkadiewicz Stołypin (1862-1911) – rosyjski polityk, w latach 1906-1911 premier a zarazem minister spraw wewnętrznych Mikołaja II. Podczas swych rządów próbował modernizować kraj, w tym celu wzmacniał władzę wykonawczą. Zamordowany w Kijowie w niewyjaśnionych okolicznościach.

12  Wyzwoleńcy – członkowie i zwolennicy Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie” (PSL „Wyzwolenie”), partii politycznej założonej w 1915 r. Postulowali przeprowadzenie reformy rolnej bez odszkodowania dla ziemian; od 1919 r. w sejmie stanowili lewicę; w 1926 r. poparli zamach majowy; od 1928 r. w opozycji. Przywódcami PSL „Wyzwolenie” byli S. Thugutt, M. Malinowski, J. Poniatowski. W 1931 r. PSL „Wyzwolenie” połączyło się z PSL „Piast” i Stronnictwem Chłopskim w Stronnictwo Ludowe.

13  Wacław Żyliński (1803-1863) – duchowny katolicki, biskup wileński w latach 1848-1856, arcybiskup mohylewski w latach 1856--1863.

14  Władysław Syrokomla (właśc. Ludwik Kondratowicz, 1823--1862) – poeta i tłumacz epoki romantyzmu. Nazywany często lirnikiem wioskowym, autor ironicznych wierszy stylizowanych na XVIII--wieczną sielankę oraz przyśpiewki ludowe, często realistycznych (Lalka), poetyckich gawęd i obrazków (Janko Cmentarnik), liryków (Melodie z domu obłąkanych), a także przekładów utworów poetów polsko-łacińskich.

15  Wawrzyniec Gucewicz (1759-1798) – architekt, reprezentant dojrzałego klasycyzmu. Działał głównie w Wilnie (przebudowa katedry i ratusza, zespół pałacowy w Werkach k. Wilna).

16  Stanisław Thugutt (1873-1941) – działacz ruchu ludowego i spółdzielczego, żołnierz Legionów Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej. Minister spraw wewnętrznych (1918-1919), wicepremier (1924-1925), poseł na sejm (1922–1927), prezes PSL „Wyzwolenie” (1922-1923), prezes Rady Naczelnej Stronnictwa Ludowego (1935-1938); redaktor „Społem” (1935-1939). Od 1940 r. na emigracji w Szwecji.

17  Tomasz Dąbal (1890-1938) – pseud. Niezłomny, radykalny działacz polityczny w Polsce i ZSRR, komunista; od 1911 r. członek PSL, od 1917 służył w Legionach Polskich. W 1919 r. wraz z ks. Eugeniuszem Okoniem założył Chłopskie Stronnictwo Radykalne. W latach 1919-1921 był posłem na Sejm Ustawodawczy, a od 1920 r. członkiem nielegalnej wówczas KPP. W lipcu 1921 wspólnie ze Stanisławem Łańcuckim, utworzył Frakcję Sejmową Posłów Komunistycznych. W listopadzie 1921 r. został pozbawiony immunitetu poselskiego, postawiony przed sądem pod zarzutem usiłowań obalenia ustroju państwa i skazany na ciężkie więzienie. W 1923 r., w ramach wymiany więźniów politycznych, wyjechał do ZSRR, gdzie m.in. współorganizował Międzynarodówkę Chłopską. Aresztowany w 1937 r. podczas stalinowskich czystek, został skazany i rozstrzelany.

18  Eustachy Kajetan książę Sapieha (1881-1963) – minister spraw zagranicznych II Rzeczypospolitej, polityk konserwatywny, poseł na sejm II RP, kawaler Orderu Orła Białego (1956). Od 1916 r. prezes Rady Głównej Opiekuńczej w Warszawie, współpracował
z Tymczasową Radą Stanu i Józefem Piłsudskim. W listopadzie 1918 r. stanął na czele Komitetu Obrony Kresów. Był jednym z inicjatorów nieudanego zamachu stanu w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 r. w celu obalenia rządu Jędrzeja Moraczewskiego, za co został aresztowany i przebywał w areszcie domowym. Uczestnik wojny polsko-bolsze­wickiej. W 1920 r. premier Władysław Grabski powołał go na stanowisko ministra spraw zagranicznych RP. W 1921 r. doprowadził do podpisania przymierza Rzeczypospolitej z Francją i z Rumunią. Wobec fiaska jego polityki wobec Górnego Śląska i zmasowanego ataku Narodowej Demokracji w maju 1921 r. podał się do dymisji. W latach 1928-1929 był posłem na Sejm z listy BBWR. W 1939 r. został aresztowany przez Sowietów w swoim majątku pod Grodnem, był więziony w Moskwie na Łubiance. Za działalność przeciw ZSRR skazano go na karę śmierci, zamienioną na 10 lat obozu koncentracyjnego w Gułagu. Zwolniony w 1941 r., wyjechał do Kenii, gdzie zmarł.

19  Aleksander Iwanowicz Herzen (ps. Iskander, 1812-1870) – rosyjski polityk i pisarz polityczny; jeden z propagatorów myśli socjalistycznej. Większość swego życia spędził na emigracji; autor wielu powieści oraz tekstów o charakterze politycznym; redagował i wydawał w Londynie „Kołokoł” czasopismo otwarcie antycarskie. Napisał m.in.: Kto winien (1847), Listy z Włoch i Francji (1850), Przeżyte i przemyślane (4 tomy 1853-64).

20  „Dziennik Petrogradzki” – czasopismo polonijne wydawane w cesarstwie rosyjskim (Petersburg) od 1914 r., zawieszone w okresie od czerwca 1916 r. do marca 1917 r. (w tym czasie wydawane pod nazwą „Kurier Nowy”).

21  Bronisław Teofil Babiański (1862-1939) – generał dywizji Wojska Polskiego, generał lejtnant armii rosyjskiej, od 1883 zawodowy oficer piechoty armii rosyjskiej. Brał udział w interwencji Rosji w Chinach w 1900-1901, w wojnie rosyjsko-japońskiej 1904--1905, w I wojnie światowej (na froncie niemieckim). Od 1919 r. w Wojsku Polskim. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Zaginął po aresztowaniu przez NKWD w 1939 r.

22         Aleksander Fiodorowicz Kiereński (1881-1970) – rosyjski polityk o poglądach socjalistycznych, członek partii eserowców oraz czwartej Dumy państwowej. W gabinecie premiera Lwowa piastował urząd ministra sprawiedliwości i ministra wojny. W 1917 r. sam objął stanowisko premiera. Po rewolucji październikowej próbował nieskutecznie zwalczać bolszewików. Resztę życia spędził na emigracji.

 

Najnowsze artykuły

Gdzieś na antypodach czy jednak znacznie bliżej? (wywiad)

Rafał Habielski

Data dodania: 2017-06-26

O duchu rewolucyjnym. Wybór pism.

Hieronim Kajsiewicz

Data dodania: 2017-06-08