Artykuł
O sprawie polskiej w czasie powstania listopadowego. Wystąpienie na posiedzeniu izb połączonych z 30 kwietnia 1831 roku
Data dodania: 2018-10-23
Data dodania: 2018-10-23

Posiedzenie izb połączonych z 30 kwietnia 1831 roku

 

JW. Radca Stanu Wielopolski: „Zabieram głos, aby poprzeć uwagę JW. Ministra spraw zagranicznych, że szanowny Reprezentant[1] popełnił pomyłkę w tym, co nadmienił, o wdaniu się Austrii w sprawę naszą, a nawet działania kongresu wiedeńskiego w mylnym zupełnie wystawił świetle. Nie przeczę, iż mocarstwo to okazało się także przychylne wskrzeszeniu Polski, lecz przechylność jednych mocarstw nie można przypisywać innym, bez uczynienia niesprawiedliwości tym, co ją istotnie miały. Aby to w prawdziwym świetle wystawić, opiszę w krótkości stan negocjacji co do Polski na kongresie wiedeńskim i gdy można to uczynić bez ubliżenia służbie publicznej, przekonam, że dyplomacja nasza nie zaniedbała żadnych środków, aby mocarstwom, które na kongresie wiedeńskim za nami przemawiały, przypomnieć ich zamiary i skłonność dla nas. Po ukończeniu wojny z Napoleonem[2], pierwszy traktat o nas mówiący był w Reichenbach 27 czerwca 1813 r., którym Austria, Rosja i Prusy postanowiły Księstwo Warszawskie pomiędzy siebie podzielić; następny był w Toeplitz 9 września 1813 roku między tymi trzema mocarstwami, którym zawarowano, że względem Księstwa Warszawskiego późniejsze nastąpią porozumienia i układy. Traktaty te czynione były w pierwszych postępach zwycięskich wojsk sprzymierzonych przeciwko Napoleonowi. Skoro po zupełnym jego pokonaniu wszystkie mocarstwa zebrały się na kongres w Wiedniu, sprawa Polski już nie pod względem korzyści mocarstw, ale ze względu na interes Europy na nowo rozbieraną była. Natenczas Anglia przez swego pełnomocnika lorda Castlereagh[3] oświadczyła, że przeciwną jest wykonaniu traktatów w szczegółowym interesie Austrii, Rosji i Prus zawartych, lecz żąda zupełnego przywrócenia Polski. Austria, jak słusznie twierdził szanowny Reprezentant, podzieliła zdanie Anglii i oświadczyła, że gotowa jest uczynić poświęcenie, aby wrócić do dawnego upragnionego stanu rzeczy. Jedyną przeszkodą był cesarz Aleksander[4]. Ani Austria, ani Prusy nie mogły oddać części Polski w ich ręku będących, kiedy Rosja nie odstępowała części przez nią posiadanych, gdy powodem dla Austrii i Prus wzięcia udziału w rozbiorze Polski było to, iż Rosja przez zagarnięcie części Polski zbyt wielką nabywała przewagę. Cesarz Aleksander oświadczył na kongresie, że swojej części w żaden sposób odstąpić nie może. Zdawało się więc mocarstwom, że niepodobna było otrzymać wskrzeszenia Polski bez wojny z Rosją, a zbyt były wycieńczone ostatnimi wojnami, aby dla nas mogły nowe rozpoczynać. I to jeszcze miały na uwadze, że cesarz Aleksander przytaczał za sobą życzenia Polaków. Jeszcze w czasie trwania wojny z Francją uczynił on obietnicę, że Polskę wskrzesi i z Litwą połączy, polecił nawet panu Ogińskiemu[5], senatorowi, ułożenie konstytucji dla guberni polskich, pod panowaniem rosyjskim będących.

W czasie negocjacji w Wiedniu, nie zaprzestał cesarz Aleksander obudzać i utwierdzać w Polakach nadziei, że wskrzesi ich ojczyznę. Znajoma jest proklamacja Wielkiego Księcia Konstantego[6] z dnia 11 grudnia 1814 r., zachęcając(a) Polaków, aby za swoją ojczyznę się upominali i wspierali zamiary cesarza Aleksandra na kongresie wiedeńskim. Gdy doznawał trudności w otrzymaniu całego Księstwa Warszawskiego, hrabia Nesselrode[7] oświadczył na kongresie, że 8 milionów Polaków gotowych jest podnieść broń, wspierając zamiary cesarza Aleksandra. W tym także duchu, w preliminariach ułożonych w r. 1814, cesarz Aleksander zamieścił w art. 8 wstawienie się do gabinetu wiedeńskiego i berlińskiego, aby Polacy, pod ich berłem zostający, tych samych dobrodziejstw używali, którymi on swoich chciał obdarzyć. Lord Castlereagh w nocie swojej z dnia 12 stycznia 1814 r. oświadczył, że nie odstępuje od pierwszych myśli w poprzednich notach objawionych, lecz z żalem widzi przeszkody do wskrzeszenia Polski, przedstawia przeto gabinetom petersburskiemu, wiedeńskiemu i berlińskiemu, aby Polacy wszędzie jako Polacy traktowani byli i wszędzie narodowych używali swobód. Pełnomocnik rosyjski hrabia Rassumowski[8]  oświadczył przez notę z dnia 19 stycznia 1814 r., że monarcha jego podziela zupełnie widoki przez gabinet angielski wyjawione. Podobną dał odpowiedź książę Hardenberg[9] dnia 30 stycznia tegoż roku. Książę Metternich[10] w odpowiedzi swojej z dnia 26 lutego tegoż roku ponowił oświadczenia co do życzeń Austrii względem Polski; dodał nadto, że Austria w niepodległej Polsce nie widziała nigdy nieprzyjaciółki, że nieszczęśliwe wypadki, niepochodzące z winy gabinetu wiedeńskiego, były powodem do rozbioru Polski; wreszcie, że wchodzi zupełnie w myśl gabinetu londyńskiego co do zachowywania narodowości polskiej, żeby zarówno pod trzema rządami pielęgnowaną była. Oświadczenia te stanowiły pewien rodzaj traktatu pod względem zachowania narodowości; w oświadczeniach tych ślad pozostał, że tylko ze strony Rosji zaszłe przeszkody nie dopuściły uskutecznienia zamierzonego wskrzeszenia Polski. Zaręczenia te przeszły następnie do traktatów. Art. 5 traktatu z dnia 3 maja 1815 r. między Rosją i Austrią zapewnia swobody mieszkańcom Królestwa Polskiego przez konstytucję zaręczone, wszystkim zaś Polakom poddanym tak jednej, jak drugiej strony kontraktującej, zapewnia reprezentację i swobody narodowe. Te same zaręczenia obejmuje art. 3 traktatu zawartego tegoż dnia i roku pomiędzy Rosją a Prusami. Tak ważne rozporządzenia zostały rozciągnięte do art. 1 ogólnego aktu na kongresie wiedeńskim zawartego, a nadto art. 118 tegoż ogólnego traktatu wyszczególnione (między którymi są i dwa dopiero co przeze mnie wspomniane) są tak ważne, jak gdyby w swojej całej treści w ogólnym tym traktacie zamieszczone były. Skoro stosunki Polski tak zostały określone, wiadomo jest, jak cesarz Aleksander karmił nadzieją Litwinów, że będą z nami złączeni. Takież same obietnice powtarzał podczas Sejmu Królestwa.

Taki był stan sprawy naszej pod względem prawa publicznego europejskiego, kiedy zaszła rewolucja nasza. Odtąd zaczęło się działanie naszej dyplomacji. Głównym jej staraniem było przypomnieć mocarstwom ich dawne dla Polski życzenia i okazać, że przeszkody, które wówczas istniały, teraz przez sam czyn rewolucji po większej części zostały usunięte. Przedstawienia te nie były bez skutku; wzięto bowiem pod rozwagę obecne położenie Polski. Szanowny Reprezentant uważał, jak szkodliwe jest dla nas w obcych krajach takie wystawienie rzeczy, które przedstawia nasze powstanie, jako dążące do rozprzęgania ogólnych zasad towarzyskich. To, co szanowny mówca objął w tej uwadze, było istotnie główną przeszkodą wszystkich działań dyplomacji naszej. Starała się ona przede wszystkim przekonać, skąd rewolucja nasza wzięła początek, że pochodziła z miejscowej potrzeby, że wynikła z natury rzeczy, że celem jej jest odzyskanie stanu niepodległego, że nie rzuciliśmy się w stan rozdrażnienia towarzyskiego, który by tak nas przekształcił, że Europa wiedzieć by nie mogła, jaki to będzie naród, który teraz wzywa jej pomocy. Usiłowała dyplomacja przekonać dwory, że przede wszystkim chcemy zostać na powrót prawdziwymi Polakami i wszelki obcy wpływ od nas oddalić. Szanowny Reprezentant uważał, że za dyktatury działania dyplomatyczne były niedostateczne, jako zmierzające do skłonienia mocarstw, aby się upomniały o zachowanie traktatów. Już w izbie poselskiej miałem honor nadmienić, że istotnie działania dyplomacji w epoce pierwszej zmierzały, iżby okazać mocarstwom, że swobody zaręczone konstytucją i traktatami nie zostały dopełnione i żądać ich zachowania. To stanowisko było nieodzownie potrzebne, aby ułatwić teraźniejsze negocjacje, które zmierzają do uznania zupełnej niepodległości. Potrzeba było wziąć wprzód umiarkowane środki. Gdybyśmy tego nie byli uczynili, zarzucano by nam, że jeszcze tamta droga pozostaje; teraz zaś każdy z ajentów naszych przedstawia, że żądaliśmy tylko zachowania traktatów, lecz gdy żądanie to odrzuconym zostało, postąpiliśmy dalej, jak z rewolucją, tak i z negocjacjami naszymi. Odtąd dyplomacja działa nieustannie i niezmiennie w duchu pozyskania niepodległości. Wyznam nawet, że dyplomacja nowy wykryła powód, abyśmy trwali w tym duchu i w żaden sposób do dawnego nie wracali stanu. Wyjaśnię ten powód. Gdy się zajmowałem powierzonymi mi w Londynie czynnościami, chciałem się przekonać, o ile by okazano skłonności, gdybyśmy się ograniczyli na prawach traktatami wiedeńskimi nam zaręczonych, do poparcia ich siłą, gdyż wiedziałem, że przedstawienia same były u cesarza Mikołaja bezskuteczne. Powiedziano mi, że traktaty względem Polski zaręczały konstytucję Królestwu Polskiemu, innym zaś prowincjom swobody i instytucje narodowe, nie wymieniały jednak, jaka to ma być konstytucja i jakie swobody. Byle jakakolwiek była konstytucja i jakiekolwiek swobody, traktaty już dopełnione przez to być mają względem mocarstw, które do nich wchodziły. Tym sposobem swobody mogłyby być pogwałcone, konstytucja nadana mogłaby być zmienioną, a to wszystko nie miałoby być powodem innym do wstawienia się zbrojnie za nami. Taki stan rzeczy utwierdzić nas powinien w dążeniu do zupełnej niepodległości, bo zaręczenia traktatów dla nas, mając zawsze pozbawione wszelkiego poparcia, były zawsze niczym. JW. Reprezentant powraca jeszcze do zarzutu, który już w izbie poselskiej uczynił, że działania dyplomacji żadnego nie osiągnęły skutku. Wprawdzie nie osiągnęły jeszcze skutków, które by można na jaw wystawić; jeszcze żaden traktat nie zawarty, który by uznawał naszą niepodległość, lecz trzeba się postawić w położeniu naszej dyplomacji. Od kilkunastu lat Polska nie wchodziła w obręb stosunków dyplomatycznych. Pierwsze instrukcje udzielone zostały naszym ajentom na mocy tego, co w ogólności o zamiarach mocarstw i ich polityce pod względem praw polskich wiadome było. Lecz w roku ostatnim zaszły w Europie ważne zdarzenia, które znacznie politykę dworów zmieniły. Zmiany te, o ile na sprawę naszą wpływ mieć mogły, wyśledziła nasza dyplomacja i odtąd instrukcje z naszego ministerium wychodzące opierają się na znajomości istotnych i dzisiejszych między mocarstwami stosunków. Zachodzące przeszkody są już znajome i środki do usunięcia ich przedsiębrane.

 

*  *  *

Tekst opracowany w ramach projektu: Geopolityka i niepodległość – zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018”. Publikacja wyraża jedynie poglądy autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Tekst jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Ośrodka Myśli Politycznej. Utwór powstał w ramach konkursu Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosownej licencji, o posiadaczach praw oraz o konkursie Wsparcie wymiaru samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018.

 



[1] Tj. Dominik Krysiński (1785-1853) – polski ekonomista, polityk, poseł na Sejm Królestwa Polskiego, pierwszy profesor ekonomii politycznej na Uniwersytecie Warszawskim, zwolennik liberalizmu gospodarczego i krytyk protekcjonizmu, w czasie powstania listopadowego oponent polityki generała Józefa Chłopickiego, po insurekcji utracił skonfiskowany przez władze carskie majątek, urzędy i stanowisko akademickie, napisał m.in. O ekonomii politycznej (1812).

[2] Napoleon I Bonaparte (1769-1821) – cesarz Francuzów. 9 listopada 1799 r. obalił rządy Dyrektoriatu i objął władzę jako konsul, w 1804 r. koronował się na cesarza. Zapisał się w dziejach jako wybitny dowódca i reformator (kodeks Napoleona). Po kilku latach wielkich sukcesów, gdy decydował o losach politycznych Europy i odnosił militarne zwycięstwa w wielkim stylu (np. pod Austerlitz w 1805 r.), został pokonany przez koalicję na czele z Anglią i Rosją – w 1814 r. abdykował, a próba odzyskania utraconej pozycji w 1815 r. zakończyła się niepowodzeniem (klęska pod Waterloo). Zmarł na zesłaniu, na Wyspie św. Heleny.

[3] Robert Stewart Castlereagh (1769-1822) – polityk angielski związany z torysami, minister spraw zagranicznych (1812-1822), uczestnik kongresu wiedeńskiego (1815), zwolennik zachowania równowagi w Europie (Święte Przymierze). Po wybuchu antytureckiego powstania w Grecji (1820) był przeciwny rosyjskiej interwencji w Turcji na rzecz Greków, jako zagrażającej brytyjskim interesom handlowym.

[4] Aleksander I Romanow (1777-1825) – car Rosji od 1801 r. Odegrał ważną rolę w wojnach z Napoleonem, a po nich należał do kluczowych graczy w tworzeniu nowego porządku politycznego Europy. W początkach panowania – gdy jednym z jego najbliższych współpracowników i przyjaciół był książę Adam Jerzy Czartoryski – sądzono, że może skierować cesarstwo na bardziej liberalny kurs polityki. Również część polskich elit politycznych wiązała nadzieje z carem, zwłaszcza po ustanowieniu na kongresie wiedeńskim Królestwa Polskiego z Aleksandrem jako jego królem. Nie przestrzegał on jednak konstytucji Królestwa, którą sam nadał. Kontynuował ekspansję Rosji w Azji i w rejonie Morza Bałtyckiego (zajęcie Finlandii i Wysp Alandzkich). Po wojnie z Turcją Rosja objęła we władanie Besarabię.

[5] Michał Kleofas Ogiński (1765-1833) – polski kompozytor, podskarbi wielki litewski (1793-1796), miecznik wielki litewski (od 1789 r.), uczestnik konfederacji targowickiej, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej, działacz niepodległościowy i senator.

[6] Konstanty Pawłowicz (1779-1831) – wielki książę rosyjski, brat Aleksandra I i Mikołaja I, faktyczny wielkorządca Królestwa Polskiego, notorycznie łamiący jego konstytucję, cieszący się także złą sławą z uwagi na arogancję i konfliktowość.

[7] Karol Robert Nesselrode (1780-1862) – hrabia, rosyjski dyplomata niemieckiego pochodzenia, jeden z liderów Świętego Przymierza, minister spraw zagranicznych Rosji (1816-1856).

[8] Andriej Razumowski (1752-1836) – rosyjski dyplomata,  żołnierz armii rosyjskiej, w której doszedł do stopnia generała. Przyjaciel przyszłego cara Pawła Romanowa, poróżnił się z nim, gdy wyszedł na jaw romans Razumowskiego z żoną Pawła Wilhelminą Luizą Hessen-Darmstadt. W 1777 r. Razumowski został posłem w Neapolu, potem był posłem w Kopenhadze i Sztokholmie, zaś w latach 1790-1799 i 1801-1806 ambasadorem w Wiedniu. Wziął udział w kongresie wiedeńskim – jego działania zostały nagrodzone przez cara Aleksandra I tytułem książęcym. W czasie balu, który Rozumowski wydał, by wyrazić wdzięczność za tytuł, wybuchł pożar, doszczętnie niszczący jego wiedeński pałac, w tym słynną kolekcję obrazów.

[9] Karl August von Hardenberg (1750-1822) – pruski polityk, książę, reformator królestwa pruskiego, stał na czele jego rządu w latach 1804-1806, 1807 i 1810-1822, był jego przedstawicielem na kongresie wiedeńskim.

[10] Klemens Lothar von Metternich (1773-1859) – austriacki polityk, dyplomata, minister spraw zagranicznych (1809-1848) i kanclerz Austrii (1821-1848), przeciwnik ruchów rewolucyjnych. W 1848 r. w czasie Wiosny Ludów musiał uciekać z Wiednia, wyjechał do Londynu, skąd powrócił w 1851 r.

Najnowsze artykuły

Znaczenie emigracji politycznej w polityce polskiej okresu zaborów

Radosław Żurawski vel Grajewski

Data dodania: 2019-01-15

Dramat i polityczność. Przypadek Słowackiego

Andrzej Waśko

Data dodania: 2019-01-15

O dyplomacji II RP (wywiad)

Mariusz Wołos

Data dodania: 2019-01-13