Artykuł
Liga i zasady demokratyczne

Leszno i Gniezno, 1848

 

Liga zawiązana w Berlinie[1] była projektem, przez liczne przystąpienie do niej, w Księstwie Poznańskim stała się czynem, zostanie zapewne instytucją Narodową, i od niej może datować [się] nowa epoka życia narodowego; należy więc zastanowić się nad jej warunkami i sposobem, jakim prowadzona być powinna, bo od tego zależeć będzie, czy Liga ma być myślą zbawienną, czy szkodliwą, czyli bezowocną. Jeżeli nam się uda rozwinąć jasno myśli nasze, każda z tych trzech możliwości dostatecznie się z dalszego ciągu okaże. Ligi ani krytykować, ani chwalić szczegółowo nie będziemy, nie będziemy rozbierać, czyli projekt i instrukcje zaraz z początku nie zawierają w sobie jakiego niedostatku, przyjmujemy ją jako myśl patriotyczną, wierzymy dosłownie jej programowi, żadnej w nim nie upatrując myśli ukrytej lub dążności nieobjawionej; wierzymy w dobrej wierze, że zawiązujący stowarzyszenie, komedii wobec kraju odgrywać nie chcieli, i że powiedzieli najjaśniej i najdobitniej powody i cele Ligi. Przyjąwszy więc Ligę jako fakt, i gdy jeszcze na drodze, którą przebiegać będzie, kroku stanowczego nie zrobiono, sądzimy za rzecz sumienia myśli nasze publiczności podać, powodowani uczuciem, że jeżeli choć w najlichszej cząsteczce przyczynimy się do nadania dobrego kierunku tej tak ważnej sprawie, dogodzimy gorącej naszej miłości dla sprawy Narodowej. Jeżeli zaś uwagi nasze będą lub niewłaściwe lub nieprzyjęte, to uczucie miłości sprawy naszej niech będzie wymówką, że się nieumiejętnym piórem do rady wdajemy o rzeczy, która najznakomitsze inteligencje w kraju naszym zajmuje.

Liga podług jej programu nie jest działaniem rewolucyjnym, ani konspiracyjnym, ani momentalnym, lecz poważnym, szlachetnym, i przyszłość na oku mającym przedsięwzięciem, powinna więc koniecznie obok wypowiedzianego celu wspierania Narodowości polskiej mieć drugi cel, powinna wszelkimi sposobami przyczyniać się do wykształcenia ludu w życiu politycznym, do nauczenia go przez praktykę tego życia politycznego, do zaszczepienia w nim zasad prawdziwie i rzetelnie demokratycznych.

Im dalej na tej drodze lud nasz postąpi, tym Liga dzielniejsze do działania znajdzie środki; im więcej lud pojmie życie polityczne i jego warunki, tym zdrowiej o rzeczach i ludziach sądzić będzie, bądź nieprzyjaciołom sprawy, bądź ludziom przewrotnych zasad, sprowadzić go na błędne drogi, bo raz przyjąwszy zdrowe zasady, za ślepe narzędzie nikomu użyć się nie da. O środkach tylekroć podanych w celu kształcenia naszego ludu, jako to o szkółkach i naukach, gazetach i pismach dla ludu, nie wspomnimy tu wcale, nie dlatego, żebyśmy do nich wielkiej nie przywiązywali wagi, ale naprzód dlatego, że w tej materii już wiele mówiono, pisano, a nawet próbowano; po wtóre, że tu nie tylko o wiejskim ludzie mówimy. My chcemy zwrócić uwagę myślących ludzi na to, że Liga może i powinna praktycznie i dzielnie przyczynić się do rozwinięcia życia publicznego we wszystkich warstwach naszego towarzystwa. Do dopięcia tego celu trzeba przede wszystkim, aby Liga dotrzymała warunków, jakie sobie sama przepisała, a dopełniła brakujących przez ostateczne i organiczne ustawy, jakie się później uradzić mają.

Jeżeli Obywatele powołani do stanowienia o tych organicznych ustawach, mają przekonanie o potrzebie obudzenia życia publicznego w kraju, niech pamiętają, że zasady i ustawy, jakie stowarzyszeniu przepiszą, takowe życie wywołają.

Warunkami zaś do tego są:

1. Jawność i szczerość w postępowaniu. Zdawanie jak najczęstsze sprawy z działania Dyrekcji.

2. Odwoływanie się jak najczęstsze do wyborów ogólnych.

3. Kontrola jasna, surowa i publiczna, każdemu przystępna i zrozumiała w rozporządzeniu funduszami.

Według naszego zdania, te trzy warunki sumiennie wykonane, zniewalając prawie wszystkich do rozpatrzenia się w rzeczy publicznej, przyczynią się do rozwinięcia życia publicznego; u nas życie publiczne będzie narodowym. Weźmy pod ściślejszy rozbiór trzy te wymienione warunki.

1. Jawność i szczerość w postępowaniu. Zdawanie jak najczęstsze sprawy z działania Dyrekcji.

Do jawności i szczerości sam program obowiązuje; jest więc nadzieja, że przy rozwinięciu zasad, delegowani o tym nie zapomną; bo też czas zaprawdę, żeby ci, którzy rękę do jakiego przedsięwzięcia podają, wiedzieli, jak i gdzie ich prowadzi władza, którą sobie nadać muszą. Dyrekcja podług nas powinna być niejako odpowiedzialnym Ministerium, któremu warunkowo władza jest delegowana. Warunek ten jest, że Dyrekcja będzie władzę sprawowała podług woli większości i kierunek nadawała z życzeniem ich zgodny; powinna się ona ciągle poczuwać do odpowiedzialności moralnej względem związku, powinna i dawać natchnienie i popęd i myśli od siebie, ale nawzajem powinna to wszystko od ogółu ciągle odbierać. Właśnie to ciągłe i wzajemne działanie i oddziaływanie władzy i obywateli, jest życiem każdej instytucji w duchu demokratycznym postępującej. Pod tym względem jest święty obowiązek oświecić kraj, bo na ludziach, co o demokracji mówią, nie brak; niechże kraj wie, że demokratyczna władza powstaje przez obory, że jest zawisłą i odpowiedzialną; nauczmy lud, co to jest demokracja, nic despotyzmu części nad ogółem, pod szlachetnym godłem demokracji, bo między despotyzmem a despotyzmem wolimy ten, który się po imieniu nazywa, którego zmierzyć możemy, bo wiemy, czego się po nim spodziewać musimy.

Ciągła i nieprzestanna komunikacja z góry na dół i z dołu do góry, to jest od Dyrekcji do oborców, od tych do Dyrekcji, utrzymywana być winna. Dyrekcja ciągle o swoim postępowaniu, krokach przedsiębranych, związkach w kraju i za granicą, ogół zligowanych uwiadomiać powinna. Mniemałbym nawet, żeby coś podobnego do interpelacji jawnej postanowić. Nie przepisując żadnej reguły, sądzę, że zapytanie przez dwudziestu np. członków zrobione i podpisane, w dzienniku, organem Ligi będącym, umieszczone być winno, a Dyrekcja obowiązana także publicznie odpowiedzieć. Takie warunki utrudniają w prawdzie działalność Dyrekcji, ale z drugiej strony bardzo wiele jej siły dodają przez publiczne oświadczenia, że zasługuje na zaufanie, i że się opiera na zdaniu większości. Dziś zaufania ślepego po żadnym oświeconym człowieku żądać nie można, ale trzeba na niego czynem i postępowaniem zasłużyć; nie dosyć jest piękne principia ogłaszać, trzeba je umieć w wykonaniu szanować. Wreszcie postępowanie jawne i szczere ma jeszcze tę dobrą stronę, że nikt niewiadomością potrzeb kraju wymówić się nie będzie mógł, i jeżeli do Ligi nie należy, moralny ma prawie obowiązek publicznie swojego odstąpienia powiedzieć przyczyny.

Powie może kto, dlaczego chcemy utrudniać położenie Dyrekcji? Odpowiemy jasno: Chcemy, żeby Liga była Instytucją narodową, czyli na zaufaniu i siłach większości oparta; nie chcemy, żeby służyła ani żadnej partii, ani żadnej koterii. Chcemy wspierać Ligę wszelkimi siłami i zawsze, ale Dyrekcją dopóty tylko, dopóki na nasze zaufanie zasługiwać będzie; chcemy, żeby Liga miała za podstawę kraj, nie zaś kilku ludzi; w pierwszym przypuszczeniu może mieć życie i siłę narodową w drugim będzie miała życie i siłę związku. Ufundujemy albo agitacją ludową, albo tylko kluby. Agitację narodową obowiązek jest wspierać, o klubach można powiedzieć, że jest to gra albo dziecinna, albo niebezpieczna, i nikt do nich należeć obowiązku nie ma. Nie chcemy władzy, na mniemanej opinii kraju opartej, ale na rzeczywistej i obliczonej. Chcemy, żeby dążność była przez ogół wskazywana, nie zaś żeby ogół się poddawał z zawiązanymi oczyma jakiejś nieodpowiedzialnej władzy, która by go tam zawieźć mogła, gdzieby on iść nie chciał, dlatego musi zawczasu wiedzieć, gdzie go prowadzi. W prawdzie podaje się tym sposobem łatwość tworzenia opozycji, ale trzeba wiedzieć, że opozycja jest jednym z nieuchronnych fenomenów życia politycznego. Opozycja zawsze będzie, pytanie więc do rozwiązania jest, czy ta opozycja ma być cicha i skryta, czy otwarta i jawna, i czyli nie będzie, jeżeli skryta i przytłumiona, brać Dyrekcję i Ligę za jedno i to samo, i przeciw obu działać? Opozycja dozwolona i szanowana ostrzega władzę i opinią publiczną, opozycja przytłumiona wyradza się w konspirację.

Pamiętajmy, że dzisiaj każda władza, pod jakimkolwiek nazwiskiem stojąca, powinna być organem i wykonawcą życzeń, chęci, dążności, potrzeb i opinii większości, tym więcej Dyrekcja dobrowolnie, a zatem warunkowo przez stowarzyszonych obrana.

Słowem, trzeba, ażeby się Liga na narodzie opierała, a Dyrekcja na Lidze; trzeba, żeby Dyrekcja od Ligi zależała, a nie Liga od Dyrekcji. Solidarność z większością Ligi każdy przyjąć musi, albo odstąpić; na solidarność za działanie Dyrekcji nikt naprzód pisać się nie może, kto tylko ma własne i stałe zasady.

2. Odwoływanie się jak najczęstsze do wyborów ogólnych.

Wszystko, co wyżej powiedzieliśmy, tu również zastosowanie znajdzie, czytelnik jednak wybaczy nam powtórzenia, które dla jasności wykładu zrobimy.

Równie przez częste wybory, jak przez ciągłe zdawanie sprawy o działaniu Dyrekcji, obudzi się życie i ruch. Te same zarzuty zrobić tu można, co w pierwszym warunku. Utrudnienie działania Dyrekcji przez nadanie jej stanowiska wątłego, i które każdego czasu stracone być może; odjęcie Dyrekcji siły potrzebnej do działania na przyszłość, przez ograniczenie czasu jej mandatu; zawisłość jej od opinii publicznej, tak dzisiaj zmiennej; uszczerbek, jaki może wynikać z ciągłego zmienienia ludzi i dążności.

Sami sobie robiąc zarzuty, może nie trafiliśmy na najważniejsze; na te atoli odpowiemy, że je do zbicia zasady za dostateczne nie uważamy. Przed utrudnieniem działania Dyrekcji i tym razem się nie cofamy. Naprzód powtarzamy to, co już tylekroć powiedziano; nic dobrego zrobić się nie da bez trudności; dalej, trudności, odpowiedzialność przed opinią publiczną i zawisłość od wyborów, odstraszy od Dyrekcji tych wielce zarozumiałych i w sobie zaufanych, którzy by radzi rządzili, ale pod warunkiem, żeby i nikomu sprawy z rządów nie zdawali i żeby nie czuli, że od wotum ogólnego zawiśli. Trudności nie odstraszą ludzi poważnych, jasno widzących, sumiennych i mających pewne i niezachwiane zasady, a takich w Dyrekcji potrzeba.

Stanowisko Dyrekcji, ciągle od wotum ogólnego zawisłej, nie będzie wątłe, tylko wtenczas, gdy wbrew opinii publicznej postępować by chciała; a dlaczego ustalać i za niewzruszoną ogłaszać mamy władzę, która życzeniom i potrzebom większości może nie odpowiadać? Owszem niech, większość stowarzyszenia ma zawsze w ręku środek, którym wedle praw przyjętych władzę odwołać może. Uniknie się tym sposobem wszelkich pokątnych intryg, wszelkich spisków na obalenie władzy. Niech tak będzie ukonstytuowana Liga, żeby na drodze legalnej, jawnej i publicznej, mogła odmienić władzę, która przeciw jej woli postępuje i niech niepotrzebnie obalać władzy, niech ją ma prawo odwołać. Jeżeli Dyrekcja będzie odpowiadać celom Ligi, znajdzie ona w oborach ogólnych poparcie, nową silę, nową zachętę, nowy bodziec, nowe zaufanie w sobie.

Tu jest dylemat jasny, albo Dyrekcja jest dobra, albo zła; jeżeli dobra, potwierdzenie ją wzmocni; jeżeli zła Dyrekcja, inna ją zastąpi. Nic widzimy w tym nic, jak to, co słuszne i potrzebne.

Czy się Dyrekcji odejmuje siłę potrzebną do działania na przyszłość, przez ograniczenie czasu jej mandatu, bynajmniej. Wychodząc zawsze z tej zasady, że Liga przez się sama stoi, nic przez Dyrekcję; to, co Dyrekcja dobrego na przyszłość założy, z innego powodu na odwołanie zasługująca, nie tylko może, ale musi być przez nową Dyrekcję popierane i przeprowadzone.

Nareszcie zmienność opinii pochodzi dzisiaj z licznych przyczyn, które czas, publiczne a jawne postępowanie ludzi odmieni. Ludzie, których czyny nie jawne, opinie domniemane, a zasady oświadczeniem publicznym nie stwierdzone, do stałego zaufania w Narodzie rościć sobie prawa nie mogą; niech występują zawsze jawnie, zawsze czysto i zawsze otwarcie, zawsze szlachetnie i zawsze bezinteresownie, a za stałą dla nich większość ręczyć można. Jeżeli ręczyć nie można, należy zwątpić o zdrowym rozsądku większości.

Na zarzut, jakoby sprawa narodowa na szwank wystawiona być miała, przez ciągłe zmienianie ludzi i dążności, odpowiemy raz już użytym dylematem, albo ludzie i dążność są dobre, albo złe; jeżeli dobre, nie trzeba ich zmieniać, tylko jeżeli złe, boć zmiana i ludzi i dążności nie jest obowiązkowa, tylko możebna.

Jak wybory mają być robione i urządzone, ich epoki, czas mandatu Dyrekcji, delegowanych itd., jest rzeczą ustaw organicznych. Nie podajemy tu myśli naszych szczegółowo; sądzimy jednak, że im częstsze i ogólniejsze będą wybory, tym i życie będzie większe, tym lepiej i łatwiej pojęcia i zwyczaje życia politycznego zakorzenią się w wszystkich warstwach towarzystwa. Że takich pojęć i zwyczajów nie ma, dowodzą najlepiej obory w niektórych powiatach dokonane; gdzie dyrektorami ogłoszono tych, którzy mieli największą liczbę głosów, nie zaś większość głosów; czy reprezentują oni większość zgromadzonych członków? Jeżeli nie reprezentują większości, cóż reprezentują? Frakcję, fałszywe wyobrażenie o oborach. Zostawiamy do rozstrzygnięcia światlejszym pytanie, czy by do wyborów w Lidze nie można coś podobnego, do wotum ogólnego, we Francji użytego, zastosować; (le suffrage universel) – przez powołanie ogólne członków do wyborów wciąga się niejako każdego do udziału w ruchu Narodowym, czuje się każdy cząstką siły i głosem harmonii ogólnej. Przy zebraniu takowym zdaje się sprawę przed wszystkimi z dotychczasowego działania Dyrekcji. Mogą być robione wnioski. Jeżeli są przez większość za godne dyskusji uznane, mogą być rozwinięte, a jeżeli przez większość za użyteczne uznane zostaną, Dyrekcji lub nowo obranej lub potwierdzonej, przesłane. Zasada ogólna: wykluczyć każde veto, przyjąć każdą dyskusję.

Przez obory, propozycje, dyskusje, kontrole, sprawozdania i krytyki, życie publiczne się obudzi, edukacja polityczna rozwinie, czynność znajdzie pole, zdatność znajdzie bodziec, mierność znajdzie wędzidło. Kto tego wszystkiego nie chce, nie chce życia politycznego; może mieć najlepsze chęci, ale chce Naród ślepo prowadzić i odmawia mu nawet środków kształcenia się. Jeszcze raz powtarzamy, najdzielniejszy środek popierania sprawy narodowej jest zaszczepienie i rozwinięcie życia publicznego w narodzie. Postanowienie, mocą którego dwudziestu pięciu delegowanych miałoby się zająć ułożeniem praw organicznych, byłoby ograniczeniem i sfałszowaniem zasady wyborów; jeżeli nie wszyscy zligowani mają do wyborów tych należeć, daleko logiczniej by było, żeby Dyrekcja ludzi najznakomitszych ze światła i patriotyzmu sama wezwała, bo któż i jak wybierze tych dwudziestu pięciu; albo lokalności, albo powiaty, albo Dyrekcje szczegółowe. Jeżeli ich będzie więcej jak dwudziestu pięciu, któreż z nich do wysłania delegowanych powołane nie będą? Oczywiście jest tu błąd organiczny; albo Dyrekcja musi sama delegowanych powołać, jeżeli ich ma być dwudziestu pięciu, albo powinna być liczba członków za podstawę do oborów wzięta. Nie dlatego za tym obstajemy, żebyśmy sądzić mieli, że wielka liczba delegowanych gwarancję źralszych rezolucji daje, ale dlatego, że prawo udziału o ile możności każdemu zagwarantować trzeba, i zasadę szanować w wykonaniu, którą się za podstawę bierze. Nic nie przeszkadza, żeby wielka bardzo liczba członków jednego tylko delegowanego obierała, tym sposobem zawsze ograniczyć dostatecznie liczbę delegowanych można, nikogo z praw mu należnych niewyzuwając.

Byłoby także użyteczne, żeby część delegowanych, czy znowu wybrana, czy przez los oznaczona, mogła być w permanencji, albo się od czasu do czasu zbierać do stanowienia niejako rady przybocznej, rady nieustającej, czy ją porównamy do Rady stanu (Conseil d’etat), czy do Ausschusów pruskich.

Gdyby podobna instytucja miała zanadto ścieśniać działalność Dyrekcji, można by delegowanych zbierać co rok w pewnej epoce. Dyrekcja miałaby obowiązek zrobić obszerne i szczegółowe sprawozdanie z czynności rocznej, a delegowani zdaliby raport ogółowi z ich opinii o działaniu Dyrekcji przez rok skończony. Raport przez większość delegowanych przyjęty być by musiał.

Te wszystkie ustawy miałyby za cel usuwać odpowiedzialność od ludzi szczegółowych, a przenosić ją na zbiory ludzi, i rozciągać o ile się da najwięcej solidarność w tym wszystkim, co Liga wykonuje. Inaczej niejeden podpisem i składką do Ligi należący, a należący, że tak powiemy, przez szacunek względów ludzkich, do żadnej solidarności w działaniu Ligi poczuwać się nie będzie, i stanie się nieużytecznym, a może i tajemnie szkodliwym członkiem Ligi.

Rozciągać solidarność, zachęcać do udziału i do działania, postawić wszystkich członków Ligi w równych prawach, to są warunki żywotne przyszłości Ligi.

3. Kontrola jasna, surowa, publiczna, każdemu przystępna i zrozumiała.

Wykonanie dokładne tego warunku przyniosłoby niezawodnie bardzo obfite korzyści moralne dla Ligi.

O ważności tego punktu wiele by się powiedzieć dało. Naprzód nauczyłby szanowania grosza publicznego; dalej, przekonanie, że ofiary niesione na dobre są użyte cele, zachęciłoby każdego do składania w kasie Ligi co by tylko mógł. Doświadczenia ostatnich lat dowiodły dostatecznie i w rozmaitych częściach naszej ojczyzny, jak nadużywano gotowości w niesieniu ofiar dla rzeczy publicznej, nigdzie atoli kraj nie dowiedział się, jaką sumę jego ofiary wyniosły, ani jak, ani na jaki cel obrócone były.

Nie wchodzimy tu wcale, czy źle, czy dobrze owe znaczne fundusze użyte były, nawet byśmy sobie nie pozwolili, nie mając dowodów rzucać podejrzenie, że je zmarnowano, niewłaściwie wydano lub w niegodne ręce powierzono; dosyć na tym, że publiczność niosła ofiary, nie wiedząc nigdy, co z nimi zrobiono; to oczywiście odstręczało najlepiej usposobionych od dawania ofiar na cele niewiadome.

Wyjdźmy raz z tego stanu opieki dla małoletnich, nieśmy ofiary jak największe sprawie naszej narodowej, ale wiedzmy, że grosz nieraz ciężko zapracowany umieją szanować ci, którym się powierza, i że jest użyty na cel właściwy. Niech Dyrekcja będzie rozdawczynią funduszów ze składki, a niech nimi tak rozrządza, jakby sama większość je użyć mogła, gdyby to było rzeczą możebną.

Dyrekcja powinna więc zdawać wykaz jasny dochodów i rozchodów rocznych tym samym delegowanym, którzy by od niej sprawozdanie rocznego postępowania odbierali; po czym by się w licznych egzemplarzach rozesłał po kraju wykaz obrotu funduszów. Gdyby i ten obowiązek ścieśniał zanadto działalność Dyrekcji, można by część funduszów oddać pod jej zarząd tajemny (fonds secrets).

Liga ma na celu wciągnięcie do swego koła jak największą ilość osób. Oczywiście więc wzywa ona najmniejsze majątki do ofiar, i bez wątpienia tam najliczniejsze znajdzie fundusze, bo masa małych składek najwięcej przyniesie. Szanujmy więc każdy grosz, bo ten grosz droższy często jest dającemu, jak wielkie sumy. Niech i ten co grosz daje wie, jako się dobrej sprawie przysłużył.

Nadmienimy tu jeszcze, że dopełnienie tego warunku przyczyni się dzielnie do edukacji politycznej narodu. Naczelnicy nauczą się szanować grosz publiczny, zligowani, nauczą się kontrolować wydatki publiczne. W finansowych interesach mniej jak w każdych innych, zaufania ślepego ani się domagać z jednej strony, ani go dawać z drugiej nie należy.

Władza, która funduszami publicznymi bez kontroli szafować chce, musi wzniecać podejrzenie.

Dający ofiary nie żądając kontroli, uznają się sami za narzędzia cudze bez sądu własnego.

W ogóle, jeżeli kto pomyśli, że kraj nasz do podobnego życia nie jest dojrzały, odpowiemy, że gdyby dziś instytucje do dojrzałości narodów miarkować chciano, niejeden kraj o pół wieku cofnąć by się musiał; że poddanie się ślepe pod Rządy jakiekolwiek, do niczego nas nigdy nie doprowadziło; że przyjąwszy zasadę, trzeba ją szanować; że kiedy się ogłaszamy demokratami, konstytuujmy się w formy demokratyczne; że nareszcie należy otworzyć drogę edukacji politycznej narodowi, dlatego właśnie, że tego wykształcenia nie ma, a potrzebuje na przyszłość; niech Liga nie tylko będzie podporą narodowości, niech będzie oraz wielką szkolą polityczną.

Nie przywiązując do myśli w tym pisemku zawartych wartości absolutnej i niezachwianej, poddając je pod sąd wszystkich rozsądnych i bezinteresownych z dobrą wiarą, rozumujemy je tak:

 

Forma Ligi.

Członkowie stanowią jakoby Naród.

Delegowani stanowią Sejm.

Dyrekcja stanowi Ministerium.

 

Organizm Ligi.

Członkowie oborcami.

Delegowani władzą prawodawczą doradczą i kontrolującą.

Dyrekcja władzą wykonawczą i odpowiedzialną.

 

Środki Ligi.

Wszystkie siły moralne i umysłowe członków.

Dobrowolne składki uważane jako podatek patriotyczny.

 

Cele Ligi.

Wspieranie narodowości i sprawy narodowej.

Rozwój życia politycznego.

 

*

 

Liga musi mieć władzę centralną czyli Rząd.

Trzy są formy Rządu, które logicznie do Ligi zastosować można:

Jedynowładztwo.

Oligarchia.

Demokracja.

 

Jedynowładztwo

Monteskiusz już dawno powiedział: le meilleur des gouvernemens c’est un tyran vertueux. Najlepszy Rząd jest tyran cnotliwy. Ta forma niewątpliwie najlepsza, ale pod warunkami nie do znalezienia. Jeżeli jest w kraju człowiek, razem cnotliwy, rozumny, dzielny, posiadający zaufanie wszystkich, i zasady, które by wszyscy przyjęli; jedynowładztwo mu powierzyć należy.

Przykłady: Washington. O’Connell, itd.     

Korzyści: Jedność myśli, jedność impulsji, jedność       w działaniu, a tym wszystkim dzielność.

Wady: Trudność znalezienia człowieka, zawisłość przedsięwzięcia od życia i siły jednego, zaślepienie, jakie z sobą przynosi sprawowanie władzy.

 

Forma oligarchiczna

Właśnie ta, która do Ligi Angielskiej zastosowana była, gdzie najwięcej opłacający składali Radę ogólną (conseil général).

Przykłady: Rzeczypospolite średniowieczne we Włoszech, aż do niedawnego czasu w Szwajcarii. Liga zbożowa w Anglii.

Korzyści: Gwarancje, pochodu spokojnego, nie awanturniczego, rozsądku i bezinteresowności.

Wady: Trudność zastosowania tej formy wobec opinii, wyobrażeń i dążności dzisiejszych. Ciało złożone z ludzi majętnych wnet by nazwano arystokratycznym; ta nazwa wywołałaby ślepą opozycję, która by samą Ligę osłabiła, a w końcu i zabiła.

 

Demokracja

czyli Rząd wszystkich przez wszystkich.

Przykłady: Stany Zjednoczone Ameryki. Szwajcaria od niedawnego czasu. We Francji od kilku miesięcy. 

Korzyści: Równość wszystkich wobec Rządu, wykonanie woli większości, rozwój życia publicznego, otworzenie drogi dla każdej inteligencji i zdatności, zgodność z duchem czasu i dążnością Europy, możebność z woli większości przejścia do innej formy.

Wady: Ułatwienie opozycji, zmiana środków przez zmianę większości, otworzenie drogi intrygom mierności, zarozumiałości i samolubstwa.

 

[***]

 

Oto są w krótkich wyrazach i w niedokładnym zarysie korzyści i wady trzech możebnych form Ligi. Niech opinia publiczna sądzi, niech kraj wyrokuje, ale niech wie i pamięta, że każdy systemat poza tymi trzema wzięty, będzie systemem mieszanym (metis), bez zasady, niedokładnym, a zatem na wszystkie przypadki niewystarczającym; że dlatego, czy prędzej, czy później, czy spokojnie, czy gwałtownie, w jedną z trzech opisanych form przeobrazić się musi, bo warunkiem żywotnym każdej instytucji musi być Logika.

 

Tekst zdigitalizowany i opracowany w ramach projektu Warto zacząć od tradycji. Program popularyzacji dziedzictwa polskiej myśli politycznej. Dofinansowano ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego w ramach Funduszu Patriotycznego.

 

 



[1] Liga Polska (Liga Narodowa Polska) powstała z inicjatywy m.in. Augusta Cieszkowskiego. Była legalną organizacją, pracującą na rzecz sprawy polskiej zwłaszcza w Wielkopolsce. W jej skład weszli działacze o zróżnicowanych poglądach politycznych i pozycji społecznej. Pierwsze walne zebranie delegatów odbyło się 10-12 stycznia 1849 r. w Kórniku. Przyjęto wtedy statut stowarzyszenia, zaś prezesem wybrano Gustawa Potworowskiego. Liga rozwiązała się 8 kwietnia 1850 r.

Najnowsze artykuły

Dziesięcioro wskazań

Zygmunt Wasilewski

Domatorstwo

Stanisław Estreicher

Obrachunek

Erazm Piltz